W istocie poranek przynosi przecenę ropy crude, która mierzy w rejon 91 dolarów za baryłkę. Spadki nie omijają rynku metali, na którym przeceny szukają zarówno srebro, jak i miedź. Stabilnie zachowuje się rynek złota, który konsoliduje po blisko procentowej zwyżce na sesji piątkowej. Należy oczekiwać, iż mieszanka czynników, która ufundowała sesje piątkowe, będzie dziś elementem kreującym ruchy korygujące.

Piątkowe notowania na rynkach towarowych skończyły się dynamicznym zwyżkami większości kontraktów. W efekcie koszyk CRB zyskał 1,7 procent. Znaczący wpływ na wzrost indeksu grupującego najważniejsze towary i surowce miała zwyżka ceny ropy. Kontrakt na ropę crude zyskał niewiele mniej niż 5 procent. Korzeniami przemarszu byków była radykalna zmiana nastrojów na większości rynków wywołana spadkami rentowności hiszpańskich i włoskich obligacji o krótkim terminie zapadalności. Pochodną było umocnienie euro i wzrost apetytów na ryzyko oraz kluczowy dla rynków towarowych spadek Dollar Indeksu, który w piątek tracił nawet 1 procent. Proste skorelowanie rynków z wyceną dolara zbudowało presję wzrostową na większość towarów, która dziś nie będzie miała już tej samej świeżości.

Solidarność rynków towarowych

Na dynamiczny wzrost cen surowców i spadek amerykańskiej waluty złożyły się również dane z amerykańskiego rynku pracy, które obok doniesień z Europy były kluczowym elementem kształtującym stosunek rynku do wycen surowców. Znacznie lepszy od prognoz odczyt liczby miejsc pracy w sektorach pozarolniczych przykrył wzrost stopy bezrobocia w USA do 8,3 procent i zaprzeczył recesyjnym nastrojom, jakie pojawiły się po szacunkach z poprzednich miesięcy. Przy wrażliwości rynku na kondycję amerykańskich konsumentów, nie trudno zrozumieć czytelnie silniejszą od innych towarów postawę ropy, która wspięła się powyżej 91 dolarów za baryłkę. Niestety, jak często bywa, po mocnych zwyżkach, rynki zostają zmuszone do przyjrzenia się własnym reakcjom i szukania nowych impulsów, których dziś będzie brakowało.

Poprawa atmosfery przesączyła się również na rynek metali, które w solidarnej zwyżce maszerowały na północ niesione mieszanką optymizmu wobec gospodarki, jak i osłabieniem dolara. Wzrostów szukały również kontrakty na zboża, które na przełomie miesięcy łapały zadyszkę trendów wzrostowych wywołanych zniszczeniami upraw kukurydzy w Stanach Zjednoczonych. Dynamiczny wzrost cen kukurydzy, który były jednym z głównych czynników zwyżki cen innych towarów rolnych, stał się wezwaniem do powrotu popytu na rynek kontraktów na pszenicę i soję. W efekcie w piątek trzy najważniejsze zboża maszerowały na północ, ale korekcyjny ruch, jaki pojawił się na rynku w pierwszej połowie tygodnia, zmusza graczy do bardziej selektywnego operowania na rynku. W efekcie należy liczyć się ze scenariuszem, w którym dalsza zwyżka cen kukurydzy nie znajdzie już prostego przełożenia na rynek np. pszenicy, w małym stopniu dotkniętej suszami.

Miedź gotowa do korekty

Dla technicznie zorientowanych graczy ruch korekcyjny na rynku ropy będzie niczym więcej niż okazją do powiększenia pozycji. Piątkowa obrona okolic 87 dolarów za baryłkę spowodowała, iż w rejonie pojawia się strefa wsparć umacniania kanałem wzrostowym, który stawia wykres na kursie kolizyjnym z oporami w pobliżu 93 dolarów. Wyjście ceny nad lipcowe maksimum w naturalny sposób przesunie uwagę na psychologiczną barierę 95 dolarów i wywoła falę spekulacji o potencjalne zwyżki do 100 dolarów za baryłkę. 

Równie ciekawie prezentuje się rynek miedzi, który w lipcu zmierzył się minimami trendu spadkowego. Ostatnie sesje przyniosły spotkanie kontraktu amerykańskiego z barierą 323 centów i rynek odpowiedział obroną, co sprzyja spoglądaniu w rejon górnego ograniczenia trzymiesięcznego trendu bocznego. W prostej strategii spekulacyjnej obrona wsparcia pozwala szukać swojej szansy po długiej stronie rynku z blisko stawianym zleceniem obronnym.

Adam Stańczak