Wczorajszy handel przyniósł dynamiczne umocnienie polskiej waluty na rynku. Złoty zyskał ok. 1,20% korzystając na niespodziewanym polepszeniu się nastrojów po tym jak prezes EBC, Mario Draghi, powiedział podczas konferencji w Londynie, iż Europejski Bank Centralny gotów jest zrobić wszystko (w ramach mandatu instytucji), aby wesprzeć wspólną walutę na rynku oraz obniżyć rentowności europejskiego długu. W reakcji na te doniesienia eurodolara przebił kilkusesyjne opory i wzrósł o ponad 1,00% skutecznie obniżając poziom awersji do ryzyka na rynkach. Impuls ten znalazł odzwierciedlenie w wycenie polskiej waluty, która osiągnęła 3,5 – miesięczne maksimum. W ślad za złotym zyskiwały również pozostałe pary związane z emerging markets (EURHUF -1,7%, EURCZK -0,65%).

Tak dużą reakcje rynku na słowa Mario Draghiego należy tłumaczyć faktem, iż były one w dużej mierze niespodziewane. Ostatnie kilkanaście miesięcy upłynęło pod znakiem utrzymywania stanowiska prezesa EBC stojące na straży mandatu instytucji centralnej, a więc wystrzegania się finansowania europejskich rządów w jakiejkolwiek formie. Tymczasem, podczas wczorajszej konferencji Mario Draghi powiedział, że zbyt wysokie rentowności europejskiego długu zaburzają mechanizm „transmisji” polityki monetarnej. Rynek odebrał to zdanie jako możliwe ponowne zainicjowanie programu SMP lub wskazana wcześniej możliwość uruchomienia ESM na bazie licencji bankowej pozwalającej funduszowi na udział w operacjach płynnościowych EBC.

Z rynkowego punktu widzenia wczorajszy dynamiczny impuls wzrostowy na rynkach wynikał w dużej mierze z pokrywania pozycji krótkich. Rynek od dłuższego czasu nastawiony był negatywnie do kolejnych doniesień z Grecji czy Hiszpanii, a tymczasem wstępna zmiana stanowiska prezesa EBC odebrana została jako, iż Europejski Bank Centralny weźmie na siebie rolę instytucji „ostatniej szansy”. Gwałtowne zamykanie pozycji krótkich na euro doprowadziło do pogłębienia ruchu, nie wynikającego z fundamentalnych podstaw, jeżeli przypomnimy sobie, iż dwa podstawowe mechanizmy „obronne” przed kryzysem ESM oraz EFSF utknęły w odmętach niemieckiej administracji. Wydaje się, iż aktualna skala optymizmu jest wyraźnie przesadzona jako, że prezes EBC operował w dużej mierze ogólnikami i w dalszym ciągu brak jest twardych rozwiązań dla problemów Strefy Euro, a samą wypowiedz Mario Draghiego należy odbierać jako swoistą interwencję werbalną na rynku. 

Jeżeli zaś chodzi o złotego wczorajszą sesję odbierać należy jako kolejny przejaw siły polskiej waluty na rynku. Potwierdziła się teza, iż znaczące zakupy zagranicy na rynku polskiego długu w ostatnich tygodniach będą stabilizowały polską walutę w przypadku zniżki i znacząco podwyższały dynamikę ruchu w trakcie aprecjacji. Wycena polskiej waluty osiągnęła 3,5-miesieczne maksimum, a rentowności polskiego długu zbliżyły się w obszar 6-letnich minimów.W trakcie dzisiejszej sesji brak jest znaczących publikacji z krajowego rynku stąd złoty podatny będzie głównie na czynniki globalne.

Prócz danych fundamentalnych z gospodarki amerykańskiej (godz. 14:30 wstępne PKB za II kw., oczek. 1,4%) uwaga rynków skupi się na spotkaniu przedstawicieli Troiki z greckim Premierem Samarasem (rozpoczęcie godz. 10:00). Ostatnie doniesienia mówiły, iż Grecy mają problem z implementacją wcześniej uzgodnionych reform, a zakładane wytyczne dla budżetu zostaną najpewniej przekroczone w kolejnych latach. Wydaje się jednak, iż nawet negatywne doniesienia z Grecji nie są w stanie przyćmić przesadzonego rynkowego optymizmu, który utrzymuje się po wczorajszym wystąpieniu prezesa EBC.

Z technicznego punktu widzenia jako docelowe punkty wsparcia dla notowań przyjąć należy 4,125 EUR/PLN oraz pełen zakres 4,10 EUR/PLN. Najbardziej realnym scenariuszem wydaje się jednak lekkie osłabienie złotego w trakcie dzisiejszej sesji w ślad za potencjalnym spadkiem na rynku eurodolara. Skala wczorajszego optymizmu wydaje się znacząco przesadzona w świetle aktualnej sytuacji fundamentalnej stąd oczekiwać można korekty wczorajszego ruchu.

Konrad Ryczko