Czwartkowa sesja na rynkach została zdominowana przez poranną wypowiedź Mario Draghiego. Prezes EBC podkreślił, że władze monetarne w Europie zrobią wszystko, co w ich mocy, aby utrzymać wspólną walutę. Dodał również, że problem wysokich rentowności obligacji państw peryferyjnych może być rozwiązany w ramach kompetencji, które posiada EBC.

Wczorajsza odosobniona wypowiedź Ewalda Nowotnego nie wystarczyła do trwałego odbicia na rynkach, lecz wymowa słów Mario Draghiego jest znacznie większa i wyraźnie to widać po gwałtownej zmianie nastrojów wśród inwestorów. Jednak należy sobie zadać pytanie, czy w świetle dzisiejszych słów szefa EBC, rynki nie zechcą zweryfikować ich prawdziwości w najbliższym czasie. Mimo to, krótkoterminowy efekt na pewno został osiągnięty, gdyż na tydzień przed posiedzeniem EBC emocje wyraźnie opadły, co widać choćby w rentowności hiszpańskich 10-latek, która spadła nieznacznie poniżej 7 proc. 

Naturalnie, w cieniu słów Mario Draghiego znalazły się czwartkowe odczyty danych makroekonomicznych, ale warto zauważyć że pozytywnie zaskoczyła dynamika zamówień na dobra trwałego użytku, która w czerwcu wyniosła 1,6 proc. m/m (0,4 proc. m/m prog). Jednakże, jeśli wyłączyć środki transportu to odnotowana została ujemna dynamika na poziomie -1,1 proc. m/m (0 proc. m/m prog). Liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych wyniosła 353 tys. (380 tys. prog), lecz jest ona zaburzona wspomnianymi w zeszłym tygodniu jednorazowymi czynnikami sezonowymi. Średnia 4-tygodniowa kształtuje się na poziomie 367 tys.

Na silny wzrost kursu EUR/USD nałożyły się przede wszystkim dwa czynniki. Impulsem jest oczywiście poranna wypowiedź szefa EBC, lecz później wygenerowane zostały dwa sygnały techniczne. Pierwszym jest wybicie z formacji odwróconej głowy z ramionami przy 1,2180 USD oraz pokonanie krótkoterminowej linii trendu spadkowego przy 1,2195 USD. Zasięg wybicia został zrealizowany z nawiązką, gdyż kurs osiągnął 1,2323 USD, czyli poziom średnioterminowego oporu, który w ciągu ostatnich dwóch tygodni powstrzymał dwie korekty. Nieco wyżej znajduje się jeszcze również istotny poziom 1,2360 USD. Skala ruchu jest z pewnością imponująca, lecz z daleko idącymi wnioskami należy poczekać do ewentualnego pokonania wspomnianych oporów.

Środowa sesja zakończyła się zejściem poniżej dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, które jednakże nie doprowadziło do przetestowania wsparcia 1325 pkt. Polepszenie sentymentu na rynkach spowodowało dynamiczny powrót powyżej 1345 pkt i po godzinie 16 wartość indeksu S&P 500 wynosi niemal 1360 pkt. Zamknięcie dnia przy tych poziomach może wygenerować sygnał analogiczny do tego sprzed dwóch tygodni, co z kolei oznaczałoby poziom docelowy ruchu do ok. 1385 pkt, lecz należy mieć na uwadze, że jutro opublikowane zostanie pierwsze przybliżenie dynamiki amerykańskiego PKB w II kwartale. 

Wzrost kursu EUR/USD i znaczące polepszenie sentymentu na rynkach akcyjnych wspierają notowania złotego i po godzinie 16 za euro płacono 4,14 PLN. Jest to przedłużenie środowej, bardzo optymistycznej reakcji na wzrost EUR/PLN, która pozwalała wnioskować o utrzymującej się sile złotego, a czwartkowa sesja ten wniosek potwierdza.

Sebastian Trojanowski