Czwartek zdominowany został przez decyzje banków centralnych. Jednak jeszcze w południe poznaliśmy dynamikę zamówień w niemieckim przemyśle w maju, która wyniosła 0,6 proc. m/m (0,1 proc. m/m). Niedługo potem Ludowy Bank Chin podjął decyzję o obniżeniu stopy referencyjnej do 6 proc. z 6,31 proc. oraz stopy depozytowej z 3,25 proc. do 3 proc. Jest to dosyć zaskakująca decyzja, gdyż jest to druga obniżka w ciągu miesiąca i niewielu obserwatorów spodziewało się dalszego poluzowania polityki monetarnej w tak krótkim odstępie czasu. W tym samym czasie Bank Anglii nie zmienił stóp procentowych i główna stopa pozostaje na poziomie 0,5 proc., lecz zgodnie z oczekiwaniami zwiększona została wartość programu wykupu aktywów o 50 mld GBP do 375 mld GBP. 

Wydarzeniem dnia jest natomiast decyzja EBC, który obniżył stopę referencyjną do rekordowo niskiego poziomu 0,75 proc. Rynek został natomiast zaskoczony obniżką stopy depozytowej do 0 proc. Jej obcięcie było uwzględnione w oczekiwaniach rynkowych, ale niewielu spodziewało się, że zostanie ona obniżona o maksymalną wartość. Konferencja Mario Draghiego w zasadzie nie wniosła nic nowego, ponieważ ponownie potwierdził malejącą presje inflacyjną (w 2013 r. dynamika inflacji ma spaść poniżej 2 proc. r/r) oraz pozytywnie odniósł się do decyzji podjętych na szczycie UE.

Niemniej istotne okazały się dane z amerykańskiego rynku pracy, gdyż zgodnie z raportem ADP w sektorze prywatnym (oprócz rolnictwa) przybyło w czerwcu 176 tys. miejsc pracy (100 tys. prog), a liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych spadła do 374 tys. (385 tys. prog, 388 tys. poprzednio). Natomiast wartość indeksu ISM dla usług obniżyła się do poziomu 51,7 pkt (55 pkt prog). 

Duże zamieszanie zapanowało na rynku EUR/USD, gdzie po wczorajszym teście 1,2500 USD w czwartek obserwowaliśmy gwałtowne osłabienie euro. W następstwie decyzji EBC oraz znacznie lepszych danych z USA kurs spadł w okolice 1,2370 USD. Dane z rynku pracy są korzystne dla amerykańskiej waluty, ponieważ maleją szansę na wdrożenie QE3, a na bazie m.in. tych oczekiwań wartość euro zwiększała się w ciągu ostatniego miesiąca.

Z technicznego punktu widzenia test minimum 1,2287 USD wydaje się bardzo prawdopodobny, chociażby z tytułu wysokiej zmienności, która raczej nie zmniejszy się przy okazji piątkowej publikacji raportu z amerykańskiego rynku pracy. Po przebiciu wsparć w rejonie 1,2410-1,2430 USD najbliższym istotnym poziomem jest wspomniane 1,2287 USD. Jeśli rynek spadnie do tego poziomu, to kurs znajdzie się dokładnie tam, gdzie był nieco ponad miesiąc temu przy okazji analogicznych danych.
Po jednodniowej przerwie do gry wracają amerykańscy inwestorzy i tuż po otwarciu indeks S&P 500 testuje przebity opór 1363-1365 pkt. Od wyniku tego testu i jutrzejszych danych zależeć może kierunek na najbliższe tygodnie.

Rynek akcyjny nie zareagował gwałtownie na dzisiejsze wiadomości, więc póki kurs utrzymuje się powyżej 1365 pkt jest istotna szansa na kontynuację wzrostów. Złowrogi sygnał natomiast płynie z indeksu WIG20, gdzie udało się ustanowić maksimum na poziomie 2302 pkt, lecz obecna sytuacja wskazuje, że mamy do czynienia z fałszywym wybiciem, które może przerodzić się w głębszy spadek. Szczególnie, jeśli analogiczny sygnał powstanie na wykresie indeksu S&P 500.

Sebastian Trojanowski