Arabia Saudyjska uruchomiła dodatkowy ropociąg

Cena ropy naftowej typu WTI wczoraj spadła o 2,58% do poziomu 78,45 USD za baryłkę. Jedną z kwestii sprzyjających stronie podażowej były informacje z Arabii Saudyjskiej. Kraj ten poinformował bowiem wczoraj o ponownym otwarciu starego ropociągu, transportującego arabski surowiec do rejonu Morza Czerwonego i, tym samym, omijającego strategicznie istotną cieśninę Ormuz.

Otworzony na nowo ropociąg został wybudowany w latach 80. XX w. przez Irak ze względu na fakt, że w czasie wojny iracko-irańskiej atakowane były tankowce w rejonie Zatoki Perskiej. Od inwazji Saddama Husajna na Irak w 1990 r. ropociąg ten był nieczynny, zaś w 2001 r. został on skonfiskowany przez Arabię Saudyjską jako rekompensata długów Iraku wobec tego kraju. W ostatnich miesiącach Arabia Saudyjska przygotowywała ropociąg do otwarcia – obecnie może on przesyłać 1,65 mln baryłek ropy dziennie, a więc kilkanaście procent dziennej produkcji ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej.

Możliwość eksportu większej ilości ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej przy omijaniu cieśniny Ormuz jest kolejnym czynnikiem łagodzącym wpływ napięć na Bliskim Wschodzie na cenę ropy naftowej na światowych rynkach. W styczniu Iran, w odpowiedzi na plany wprowadzenia sankcji przez kraje Zachodu, zagroził zamknięciem cieśniny Ormuz – a takie działanie mogłoby wywołać duże zamieszanie na rynku ropy, bowiem przez tę cieśninę transportowana jest jedna trzecia całego światowego transportu ropy drogą morską (z Arabii Saudyjskiej, Iranu, Kuwejtu, Iraku, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru) oraz cały eksport gazu ziemnego z Kataru.

Chiny wyłączone spod amerykańskich sankcji

Wprawdzie obawy o konflikt na Bliskim Wschodzie i zamknięcie cieśniny Ormuz ostatnio nieco przycichły, jednak negocjacje Iranu z przedstawicielami największych światowych gospodarek ostatnio wpadły w impas, a sprawa irańskiego programu nuklearnego nie została rozwiązana. Możliwe więc, że spory wokół Iranu rozgorzeją na nowo – zwłaszcza, że amerykański Kongres przygotowuje kolejne sankcje na Iran, mające rozszerzyć dotychczasowe ograniczenia narzucone na banki obsługujące transakcje, dotyczące płatności za irańską ropę.

Tymczasem poprzednie amerykańskie sankcje weszły w życie wczoraj. Również w czwartek Stany Zjednoczone wyłączyły spod tych sankcji Chiny i Singapur. Tym samym wyłączenia spod sankcji objęły wszystkie 20 państw, będących najważniejszymi importerami irańskiej ropy naftowej. Kraje te wykazały się bowiem inicjatywą w zakresie ograniczania importu ropy z Iranu.

Dziś rano notowania ropy naftowej WTI rosną, jednak dotychczas odrobiły one jedynie około połowy wczorajszego spadku. Najważniejszym poziomem oporu pozostają okolice 81 USD za baryłkę. W obecnej sytuacji – gdy zapasy ropy na świecie są duże, a popyt jest zmniejszony poprzez spowolnienie gospodarcze – powrót ponad ten poziom będzie trudny. Prawdopodobnie jedynie zwiększenie napięcia politycznego wokół Bliskiego Wschodu mogłoby doprowadzić do dynamicznego wzrostu notowań ropy naftowej.

Dorota Sierakowska