Na rynek napłyną dziś dane makro ze Stanów Zjednoczonych i mogą one zaważyć na przebiegu sesji w godzinach popołudniowych, oceniają analitycy. Od początku wczorajszego otwarcia WIG20 prezentował się źle, a słaby fixing dodatkowo sprowadził wykres na dzienne minima i na zamknięciu blue chipy zanotowały poziom 2208.35 pkt. (-1,51%). Słabo poradzili sobie także inwestorzy zza Oceanem.

Na zamknięciu DJIA spadł o 1,09%, Nasdaq stracił 1,95%, a S&P 500 spadł o 1,60%. „Na słaby sentyment wpłynęły prawdopodobnie kolejne kiepskie informacje ze Strefy Euro. Minister finansów Hiszpanii oficjalnie zadeklarował prośbę o zasilenie hiszpańskich banków funduszami pomocowymi. Agencja Moodys obniżyła noty 28 hiszpańskich banków o jeden do czterech stopni. Dla aż 16 podmiotów Moodys zastrzegł możliwość dalszego obniżenia ratingu w krótkim albo średnim terminie.

Ta sama uwaga została przypisana Hiszpanii"- poinformował analityk BDM Krzysztof Zarychta. Dodatkowo wczoraj Cypr również zapowiedział prośbę o pomoc z funduszy ratunkowych strefy dla stabilizacji swoich finansów publicznych oraz sektora bankowego. Także w poniedziałek agencja Fitch obniżyła rating Cypru do poziomu śmieciowego. W obu przypadkach nie zostały przedstawione kwoty, o jakie wnioskują oba kraje. „Sytuacja wciąż pozostaje więc napięta - pytanie co wniesie planowany na koniec czerwca szczyt UE, szczególnie jeśli nieobecni będą kluczowi przedstawiciele nowo wybranego greckiego rządu"- podkreślił Zarychta.

Dziś na notowania wpływ będą mieć dane makro ze Stanów Zjednoczonych. O godz. 15.00 rynek pozna indeks cen domów S&P/Case-Shiller. Później, bo o godz. 16.00, na rynek napłyną: indeks zaufania konsumentów - Conference Board (63,5 pkt.) oraz indeks Fed z Richmond (4 pkt.). „Biorąc pod uwagę poranne rosnące wartości kontraktów na zachodnioeuropejskie i amerykańskie indeksy należy spodziewać się dziś pozytywnego rozpoczęcia sesji notowań ciągłych w Warszawie"- podsumował analityk.