Inwestorzy zwyczajnie zaczynają się obawiać większego spowolnienia kluczowych gospodarek, co tym samym stworzy tylko jeszcze większe problemy dla europejskich peryferiów. Wprawdzie chińskie i europejskie odczyty PMI były słabe, ale tak jak pisałem rano, nie tragiczne, to już mocny spadek indeksu aktywności sektora przetwórczego Filadelfii w czerwcu (minus 16,6 pkt.) może budzić pewne obawy. Zwłaszcza, że w zeszłym tygodniu rozczarował też analogiczny odczyt dla Nowego Jorku (2,29 pkt.). Gorsze od prognoz okazały się też dane nt. cotygodniowego bezrobocia (wzrost do 387 tys.), wstępne szacunki indeksu PMI dla przemysłu (52,9 pkt.), czy też dynamika sprzedaży domów na rynku wtórnym (4,55 mln), chociaż nie odbiegały od nich znacząco. 

Przed nami jeszcze publikacja wstępnych wyników niezależnego audytu dla hiszpańskich banków (około godz. 17:30), która może dać odpowiedź na pytanie, czy 100 mld EUR wsparcia proponowanego przez międzynarodowe instytucje, będzie rzeczywiście wystarczającą kwotą, która ustabilizuje tamtejszy system bankowy.

Zwłaszcza, że w poniedziałek hiszpańska prasa spekulowała o 150 mld EUR (El Confidential). Wyraźnie ucięcie tych spekulacji może nieco poprawić nastroje na rynku, zwłaszcza, że hiszpański minister gospodarki zapowiedział dzisiaj, iż oficjalny wniosek o pomoc dla sektora bankowego zostanie skierowany w najbliższych dniach, a szczegóły powinny zostać domknięte do końca lipca (wtedy też poznamy ostateczne wyniki audytu). Tyle, że kwestia hiszpańska rozbija się nie o banki, a o kwestie finansowania na rynku długu – obserwowany w ostatnich dniach spadek rentowności obligacji oczywiście cieszy, ale nie ma gwarancji na ile jest to trwała tendencja. Można się ona gwałtownie odwrócić, jeżeli okaże się, że za spekulacjami o możliwej interwencji ze strony ECB/ESM/EFSF (kombinacji jest wiele) nie pójdą konkretne działania.

Dzisiaj wieczorem, chociaż dyskusja ta najpewniej będzie też prowadzona jutro na posiedzeniu Ecofin (wszystkich ministrów finansów UE), dowiemy się też, czy Grekom udało się zyskać nieco czasu na wdrożenie koniecznych działań będących fundamentem międzynarodowej pomocy. Tyle, że to nie jest rozwiązaniem greckich problemów.

Jutro w kalendarzu mamy odczyt indeksu Ifo z Niemiec (godz. 10:00). Po ostatnich rozczarowaniach w postaci słabego ZEW i PMI, szacunki na poziomie 105,9 pkt. w czerwcu mogą być zagrożone. Głębszy spadek oczywiście stanie się pretekstem do dalszego wzrostu ryzyka na rynkach.

Do godz. 13:30 sytuacja na EURUSD wyglądała dobrze – udało się osiągnąć szczyt w okolicach 1,2698. Jednak później sytuacja zaczęła się szybko odwracać. W efekcie po godz. 16:00 ustanowiliśmy minimum na 1,2594. Złamanie okolic 1,2640 to sygnał, iż stają się one mocnym oporem.

Mocne wsparcia to jednak dopiero rejon 1,2550-70, który możemy testować w najbliższych godzinach. Wygląda na to, że rynek zaczyna jednak realizować przedstawiany kilka dni temu scenariusz spadku do 1,2440-65 na koniec tygodnia.

Marek Rogalski