Gaz ziemny w USA rekordzistą zwyżek

Gaz ziemny był wczoraj liderem wzrostów. Jego cena w USA zwyżkowała o ponad 7,5% do najwyższego poziomu od ponad trzech tygodni. W rezultacie, cena surowca wybiła się ponad linię średnioterminowego trendu spadkowego, usytuowaną obecnie w rejonie 2,55-2,56 USD za mln BTU.

Możliwe, że notowania będą testować ten niedawno przebity poziom, jednak wiele zależy teraz od prognoz pogody w USA. Wczorajsza zwyżka notowań gazu była przede wszystkim rezultatem informacji o wysokich temperaturach powietrza w wielu stanach USA, które mogą przyczynić się do zwiększonego popytu na gaz ziemny w celach klimatyzacyjnych. Jeśli pozytywne nastroje się utrzymają, to cena gazu prawdopodobnie będzie pięła się w górę w kolejnych dniach. Najbliższym poziomem oporu jest już jednak rejon 2,75 USD za mln BTU, wyznaczony przez lokalne szczyty cenowe z pierwszej połowy br.

Iran gotowy na ustępstwa?

Tymczasem notowania ropy naftowej wczoraj znalazły się na minusie. Kontrakty na amerykański surowiec typu WTI potaniały o 0,84%, a europejska ropa typu Brent została przeceniona o 1,85%. Dziś rano notowania obu gatunków ropy są stabilne, jednak niewykluczone, że nerwowość wróci na te rynki w dalszej części sesji.

Dziś bowiem trwa drugi dzień spotkania przedstawicieli Iranu i sześciu ważnych gospodarek świata (USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania, Niemcy), na którym omawiana jest kwestia programu nuklearnego tego bliskowschodniego kraju.

Jak zgodnie przekazują dyplomaci uczestniczący w spotkaniu, wczorajsze rozmowy były „trudne i intensywne”. Chociaż nie przyniosły one przełomu, to pojawiły się sygnały, że strona irańska jest skłonna do kompromisu. Wczoraj bowiem, w bardziej niż dotychczas otwarty sposób, rozmawiano o irańskich zasobach uranu wzbogaconego do czystości 20%. To właśnie produkcja tego typu surowca jest drażliwym tematem dla państw Zachodu, ponieważ w ich opinii jest to wyższa czystość niż wymagają tego zastosowania przemysłowe – i co za tym idzie, może to być pierwszy krok do wybudowania bomby atomowej.

Choć Iran odpiera te zarzuty, to wczoraj zgodził się rozmawiać właśnie na temat uranu o 20-procentowej czystości. W samym Iranie, większą otwartość wobec Zachodu zaprezentował także prezydent tego kraju, Mahmud Ahmadinedżad, który stwierdził, że Iran byłby gotowy zaprzestać prac nad wzbogacaniem uranu do 20%, jeśli kraje Zachodu zapewnią dostawy tego surowca do zastosowań medycznych. Na razie ciężko jednak dociec, czy słowa Ahmadinedżada mogą mieć przełożenie na politykę Iranu, bowiem władza decyzyjna znajduje się głównie w rękach Najwyższego Przywódcy Iranu, Ajatollaha Ali Chamenei – a obecny prezydent nie cieszy się jego poparciem.

Dorota Sierakowska