Polska waluta wyceniana jest przez rynek następująco: 4,31 PLN za euro, 3,43 PLN względem dolara amerykańskiego oraz 3,58 PLN wobec franka szwajcarskiego. Rentowności polskiego długu ponownie powróciły w zakres 5,3% (wczorajsze maksimum 5,357%) w przypadku instrumentów 10-letnich.

W trakcie wczorajszej sesji złoty zyskał 0,85% korzystając z lekkiego umocnienia wspólnej waluty wobec amerykańskiego dolara. Podstawowym powodem takiego ruchu było rozpoczęcie zamykania pozycji krótkich na euro (tzw. short squeeze) przed zaplanowanymi na weekend ponownymi wyborami parlamentarnymi w Grecji. Wspólna waluta zwyżkowała pomimo obaw, iż problemy Hiszpanii rozleją się na Włochy. Rentowności hiszpańskiego długu cofnęły się z najwyższego historycznie poziomu 6,835% i wynoszą obecnie 6,76%.

Warto nadmienić, iż wieczorna informacja o tym, że agencje Moody’s i Egan - Jones obniżyły ratingi Hiszpanii (odpowiednio do Baa3 oraz CCC+) nie wywołała znaczącej wyprzedaży na rynkach. Potwierdza to tezę, iż wybory w Grecji są obecnie najważniejszym czynnikiem ryzyka dla rynków, a większość uczestników stara się zredukować ekspozycję przed weekendowymi rozstrzygnięciami. W trakcie wczorajszego handlu ukazała się wypowiedz Antoniego Samarasa, przywódcy pro-reformatorskiej Nowej Demokracji, który zasugerował, iż aktualne zmiany w Europie stwarzają możliwość renegocjacji planu oszczędności dla Grecji narzuconego wcześniej przez UE i MFW.

Później do wypowiedzi tej odniósł się prezydent Francji, Francois Hollande, który powiedział, iż jeżeli Hellada nie będzie respektować swoich wcześniejszych zobowiązań to grozi jej opuszczenie Strefy Euro. Wypowiedz przedstawiciela Nowej Demokracji należy głównie traktować jako element gry politycznej przed najbliższymi wyborami.
Podczas wczorajszego obrotu złoty nie zareagował znacząco na niższe niż oczekiwaniu dane dotyczące inflacji za maj(odczyt 3,6% r/r, oczek. 3,8% r/r).

W reakcji na powyższą publikację polska waluta nieznacznie straciła (1 groszowy ruch EUR/PLN), jednak to rozpoczęcie handlu w Stanach Ponownie zdeterminowało ostateczny bilans dnia. Brak znaczącej reakcji na dane na złotym należy powiązać ze zwyczajową tendencją na polskiej walucie, która zależna jest głównie od czynników globalnych, a wyczekiwanie na wyniki głosowania w Grecji wstrzymuje zagraniczny kapitał od zajmowania decydujących pozycji na złotym, który powszechnie traktowany jest jako ryzykowne, zmienne aktywa w portfelu.

Ponadto ostatnie jastrzębie wypowiedzi przedstawicieli RPP sugerują, iż stanowiska gremium decyzyjnego mogą co najwyżej ulec lekkiemu stonowaniu, a przynajmniej w najbliższych miesiącach nie będzie rozpatrywany wniosek o obniżenie stóp. Odczyt inflacyjny niższy od oczekiwań rynkowych powinien wpłynąć na pozostawienie stopy procentowej na aktualnym poziomie 4,75% podczas lipcowego posiedzenia RPP.

W trakcie dzisiejszej sesji poznamy krajowe dane dotyczące podaży pieniądza w ujęciu M3, publikowane przez Narodowy Bank Polski. Oczekiwana wartość za maj wynosi 10,3% r/r, jednak publikacja ta zwyczajowo nie wpływa znacząco na notowania złotego. 

Ważniejszymi figurami makroekonomicznymi będą dzisiejsze publikacje z szerokiego rynku. Przed południem poznamy zbiorczy odczyt inflacji w ujęciu HICP dla Strefy Euro (oczek. 2,4% r/r, -0,2% m/m). Najważniejszym odczytem dnia będą dane z amerykańskiego rynku pracy zaplanowane na godz. 14:30, gdzie poznamy ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z poprzedniego tygodnia. Oczekiwania rynkowe kształtują się na poziomie 375 tys. Należy jednak pamiętać, iż powyższe figury traktowane będą jedynie drugoplanowo w świetle nadchodzących wyborów w Grecji. 

Z technicznego punktu widzenia nieznaczne naruszenie wsparcia na 4,30 EUR/PLN nie doprowadziło do pogłębienia tego ruchu, a wycena złotego ponownie oscyluje powyżej ww. zakresu. Polska waluta tkwi aktualnie w 5-groszowej konsolidacji wyczekując na impulsy płynące z szerokiego rynku i Strefy Euro. Poniżej 4,25 - 4,30 EUR/PLN złoty wydaje się być wyceniany zbyt wysoko w świetle aktualnych czynników ryzyka na rynkach. Jednocześnie wartości powyżej 4,35 – 4,40 EUR/PLN traktowane są przez rynek jako okazja zajęcia pozycji zakładających nieznaczne umocnienie złotego.

Konrad Ryczko