Amerykańskie indeksy utrzymują się blisko historycznych rekordów. Ten fakt zapewnia dobrą atmosferę na światowych giełdach. W rezultacie dzisiaj rano GPW może być pod pozytywnym wpływem wzrostów w Japonii. Mankamentem pozostaje niewielki obrót, co nie pozwala notowaniom wejść na nowe szczyty.

Wczoraj WIG20 przekroczył barierę 2485 pkt. i tym samym otworzyła się szansa na powrót do hossy. Wiarygodność tego ruchu w górę jest jednak mniejsza, gdyż aktywność inwestorów na polskim rynku jest niewielka. Tym samym można przyjąć założenie, że na razie wzrosty są jedynie wynikiem „cofnięcia" się podaży, a nie znacząco większego popytu. To typowa sytuacja, gdy na pozostałych giełdach panuje wyśmienita atmosfera, a na GPW brakuje kapitału do kupna. Nie jest jednak wykluczone, że agresywny popyt powróci na wyższych poziomach, tak już w historii tegorocznego trendu wzrostowego bywało nie raz. Na razie wyzwaniem jest utrzymanie tendencji zwyżkowej.

Dziś warto obserwować liderów hossy: PKN Orlen, Lotos i JSW. Wymienione spółki paliwowe wczoraj potwierdziły trend wzrostowy. Pomimo, że ich notowania zamknęły się niżej, to na razie ważniejsze jest, że były w stanie ustanowić nowe szczyty w czasie sesji. Gdyby jednak dzisiaj zakończyły dzień zdecydowanie poniżej wczorajszego zamknięcia, inwestorzy mogą to uznać za sygnał ostrzegawczy. Równie interesujące będzie dziś zachowanie kursu JSW. Popyt na światowy węgiel koksujący jest stabilny, a ceny utrzymują się na wysokich poziomach. Akcje JSW odbiły się od szczytu z ubiegłego roku, który okazał się ważnym wsparciem.

Tymczasem w USA inwestorzy zaczynają krótkoterminową grę pod wyniki kwartalne spółek. To może oznaczać wahania kontraktów terminowych jeszcze przed rozpoczęciem sesji. „Sezon wyników" zaczyna się już w tym tygodniu, od publikacji raportów największych banków, w tym Citigroup, Bank of America i Wells Fargo.

Dzisiaj może wyjaśnić się sytuacja w Katalonii, której prezydent ma zwrócić się w swoim przemówieniu do parlamentu. Jeżeli ogłosi niepodległość, to czy hiszpański rząd odbierze Katalonii autonomię, a międzynarodowe koncerny zaczną analizować relokację swoich siedzib? Ta sytuacja będzie dzisiaj wpływać głównie na hiszpański indeks, ale w przypadku dużych zmian może krótkoterminowo odbić się nawet na GPW.

GUS nie podaje dzisiaj danych, które mogą zmienić nastroje na rynkach, aczkolwiek dla spółek deweloperskich ciekawe będą doniesienia o wskaźnikach zmian cen mieszkań w II kw. br., z podziałem na województwa. Spośród wielu doniesień z zagranicy krótkoterminowo na sesję mogą wpłynąć te o 10:30 i 14:15. Najpierw poznamy produkcję przemysłową w Wielkiej Brytanii, gdzie wzrost ma wynieść 0,2% miesiąc do miesiąca, a następnie – liczbę rozpoczętych budów domów w Kanadzie, gdzie ma ich być 210 tysięcy rok do roku. Inwestorzy baczniej obserwują Kanadę z uwagi na bańkę spekulacyjną, która ma miejsce na tamtejszym rynku nieruchomości, oraz na zmiany stóp procentowych przez Bank Kanady.