Reklama

W nowej strategii położyliście nacisk na kwestie zrównoważonego rozwoju. Jakie są konkretne założenia Pekao dotyczące ESG (ang. Environmental, Social and Corporate Governance; to opis działań podejmowanych przez firmy z punktu widzenia ich wpływu na ochronę środowiska (E), dbanie o społeczeństwo (S) i prowadzenie ładu korporacyjnego (G) – red.)? Czy zostało zdefiniowane wychodzenie z finansowania „brudnego” przemysłu? Na ile to będzie zaawansowane na jej koniec, czyli w 2024 r.?

Kwestie związane z uwzględnieniem czynników społecznych, środowiskowych i szeroko pojętego ładu korporacyjnego będą na najbliższe dekady wyznaczać sposób funkcjonowania gospodarek całego świata zachodniego. Jesteśmy bankiem, który ma bardzo duży wpływ na gospodarkę, przedsiębiorców i tym samym na całą tkankę społeczną, dlatego też zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności i akcentujemy to w naszej strategii. Szczegółowe założenia dotyczące naszego szerokiego podejścia do ESG zaprezentujemy w drugim kwartale br. Znajdzie się tam również nasze podejście do transformacji środowiskowej tzw. sektorów wysokoemisyjnych.
Nie macie w portfelu górnictwa? Energetyki konwencjonalnej?
Mamy tak ukierunkowaną akcję kredytową, że nie finansujemy inwestycji, które by w sposób bezpośredni negatywnie wpływały na środowisko. Należy pamiętać, że przemysł, który nie jest oceniany jako zielony, często wymaga finansowania właśnie po to, żeby dokonać transformacji. Chcemy takie transformacje wspierać. Wiele firm energetyki konwencjonalnej dostrzega taką potrzebę i już teraz realizuje transformację swojej działalności. Podkreślam dużą otwartość zarządu banku i szerokiego grona menedżerów na to, by stosować czynniki ESG jeszcze szerzej, zarówno w naszej działalności komercyjnej, jak i operacyjnej. Mamy ambicję być zielonym bankiem.
Ale o konkretnych celach nie chce pan mówić. W Unii Europejskiej trwają prace nad „green assets ratio” – wskaźnikiem, który będzie pokazywał, jak duża część aktywów danego banku faktycznie jest zielona.
Na razie jesteśmy na etapie opinii EBA (Europejski Urząd Nadzoru Bankowego – red.) przedłożonej Komisji Europejskiej, która wskazuje ogólne założenia co do rozważanych celów. Trudno się więc obecnie do tego szczegółowo odnosić. Natomiast jeśli chodzi o cele Pekao w zakresie ESG, to tak jak w przypadku celów biznesowych wskazanych w strategii chcemy, aby również w tym obszarze były one ambitne, jak i osiągalne.
Rozmawialiśmy o E – environment. Teraz G – governance. Zadeklarowaliście wysokie standardy ładu korporacyjnego. Czy w spółkach Skarbu Państwa to w ogóle możliwe?
Spółki Skarbu Państwa są ważnymi uczestnikami obrotu gospodarczego. Współtworzą oblicze polskiej gospodarki. Są zaangażowane w liczne procesy transformacyjne, realizację projektów strategicznych o charakterze publicznym i stabilizację gospodarki. W moim przekonaniu oczywiście, że jest możliwe zachowanie w nich wysokich standardów ładu korporacyjnego, natomiast chciałbym zaznaczyć, że Bank Pekao nie jest spółką Skarbu Państwa. Jesteśmy spółką publiczną, w której Skarb Państwa posiada udziały pośrednio, zaś inwestorzy finansowi, krajowi i zagraniczni, to blisko 70 proc. akcjonariatu banku.
Nie w każdej spółce na prezentacji strategii głos zabiera wicepremier Jacek Sasin.
Proszę zauważyć, że Bank Pekao jest bankiem istotnym systemowo i, jak już wspomniałem, z bardzo dużym wpływem na zachodzące w Polsce procesy gospodarcze. Nowo ogłoszona strategia Pekao była jedną z pierwszych wśród europejskich banków opisującą wyzwania otoczenia postcovidowego. Nasza strategia ma również ambitne i jasno zdefiniowane cele finansowe w postaci wzrostu rentowności oraz transparentnej polityki dywidendowej. Udział wicepremiera Jacka Sasina w prezentacji pokazuje zbieżne podejście Ministerstwa Aktywów Państwowych, którego zaangażowanie jako akcjonariusza, pośrednio lub bezpośrednio, w sektor finansowy jest istotne. W mojej opinii niejedna spółka giełdowa w wymiarze europejskim czy nawet światowym chciałaby gościć na takim wydarzeniu wicepremiera swojego rządu.
Jeszcze o ładzie korporacyjnym: pan znalazł się w zarządzie Pekao w wyniku konkursu?
Przeszedłem ocenę odpowiedniości i postępowanie kwalifikacyjne przeprowadzone przez radę nadzorczą, która mi zaufała, jak rozumiem, biorąc pod uwagę moje wykształcenie i doświadczenie. Uwzględniła też pewnie fakt, że jestem doktorem nauk prawnych, wieloletnim pracownikiem naukowym na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pełniłem też kolejno kierownicze funkcje w sektorze publicznym, ale także legitymuję się tytułem zawodowym adwokata. Nadal też będę dokładał starań, żeby rada nadzorcza w decyzji o moim wyborze się utwierdzała. To też forma udowodnienia moich kompetencji, które były potrzebne dla skutecznego przeprowadzenia złożonego procesu, jakim było przygotowanie nowej strategii w tak dużej organizacji, jaką jest Bank Pekao. Myślę też, że ten dokument, strategia, za przygotowanie której byłem odpowiedzialny, został dobrze przyjęty przez różne środowiska. Pozwala mi to z jeszcze większym zaangażowaniem pracować na rzecz rozwoju i bezpieczeństwa banku, a także jego klientów oraz akcjonariuszy.
Kurs akcji nie urósł.
Patrzymy na strategię i funkcjonowanie banku w długim terminie, chcąc budować jeszcze większe zaufanie rynku. Obecna sytuacja na giełdzie cechuje się dużą dynamiką i niepewnością, a ceny akcji nie zawsze odzwierciedlają potencjał i rzeczywistą kondycję spółek w danym momencie. Jestem jednak przekonany, że patrząc długoterminowo, realizacja celów strategii przełoży się też pozytywnie na kurs akcji.
ESG ma też wymiar dotyczący pracowników. Czy da się pogodzić wysokie standardy ich pracy z dużymi redukcjami zatrudnienia, które trwają w waszym banku od lat?
O tym, jaki będzie kształt i liczba oddziałów, będą decydować nasi klienci – przychodząc do oddziałów lub nie. Pekao w ostatnich kilku latach został bardzo unowocześniony dzięki procesom cyfryzacji, które też są jednym z fundamentów naszej strategii. Dalsze decyzje dotyczące optymalizacji zatrudnienia zależą wyłącznie od uwarunkowań gospodarczych, rynkowych, od potrzeb naszych klientów i zaawansowania procesów cyfryzacji. Tego typu rozstrzygnięcia są zawsze ogromnie trudne i zdajemy sobie sprawę z ich ciężaru indywidulanego, ale również społecznego. Dlatego też przyjęliśmy założenie, że realizacja procesów restrukturyzacyjnych nie może stać w sprzeczności z koniecznością dbałości o naszą kadrę. Osoby, które kończą w tym trybie swoją aktywność w banku, uzyskują chyba najlepszy na rynku pakiet zabezpieczenia socjalnego.
Tegoroczne zwolnienia dotyczą pracowników dawnego Idea Banku?
Decyzja o dokonaniu restrukturyzacji zatrudnienia została przeprowadzona na podstawie czynników obiektywnych. Zarząd przeprowadził analizy i podjął starania, aby procesy te w możliwie najwęższym wymiarze oddziaływały na dobrostan pracowników. Jeszcze raz podkreślam, że była to dla nas decyzja bardzo trudna, ale zarazem konieczna, bo podyktowana najlepiej pojmowanym interesem banku, również tym o charakterze ekonomicznym oraz troską o dalszy jego rozwój. Została ona głęboko i rzetelnie przedyskutowana ze związkami zawodowymi i powołaną radą pracowniczą. Staraliśmy się, żeby wszystko działo się według najlepszych reguł i w pełnym oraz wyczerpującym dialogu ze stroną społeczną. Na razie nie zostały jeszcze podjęte decyzje indywidulane. Podejmując je, zarząd będzie się opierał na profesjonalnej i zobiektywizowanej analizie, która jest przygotowywana przez dział HR.
Zapowiedzieliście powołanie Rady ESG. Co to będzie?
Jest to forum złożone z przedstawicieli zarządu oraz jednostek biznesowych i operacyjnych banku, którego celem są analiza, monitoring i priorytetyzacja działań o charakterze ESG w banku. Jest to formuła, którą zaczerpnęliśmy od instytucji, które od dłuższego czasu wdrażają z sukcesem takie strategie. Chcemy, aby przy modelowaniu i wdrażaniu strategii poszczególnych modułów ESG w banku możliwe szerokie grono pracowników miało realne przełożenie na tworzone inicjatywy i stawiane cele. Wierzymy też, że zaangażowanie przedstawicieli zarządu, kadry menedżerskiej oraz poszczególnych pracowników w takie działania sprawi, że tematyka ESG będzie istotnym elementem naszych działań.
Zakładacie zwiększenie dochodów w przeliczeniu na klienta. W jakim stopniu ma to być efekt zwiększania liczby produktów przypadających na jedną osobę, a w jakim podwyżek cen?
Ten temat bardzo długo omawialiśmy na forum zarządu. Strategię oparliśmy na założeniu organicznego rozwoju. Będziemy zwiększać uproduktowienie i starać się lepiej kształtować ofertę pod kątem indywidualnym. Stąd nacisk na CRM i „sprzedaż krzyżową”. CRM pozwoli nam na lepsze poznawanie potrzeb naszych klientów i dopasowanie oferty. Chcemy budować bazę ofertową w oparciu o informację zwrotną od klienta. Ponadto rozwiniemy też ofertę okołobankową. Ten ostatni element może nie będzie generować aż tak szerokiego strumienia dochodów, ale pozwoli nam na wzmocnienie relacji z klientami i zwiększenie dostępności oraz atrakcyjności naszych podstawowych produktów.
Jakie to mogą być produkty?
Ważna jest tu strategiczna współpraca z PZU i przede wszystkim sprzedaż ubezpieczeń. Możliwość pogłębionego współdziałania z największym w Europie Środkowowschodniej ubezpieczycielem jest dla nas naturalna ze względów właścicielskich, ale też ważnym biznesowo atutem. To jest dobra podstawa do budowy przewagi konkurencyjnej naszego banku na rynku.
Należy się spodziewać, że banki będą wprowadzać opłaty za korzystanie z kont, które w Polsce dotąd tradycyjnie były darmowe. Czy w Pekao też o tym myślicie?
Jak już ostatnio powiedział prezes Leszek Skiba, na pewno nie każemy sobie płacić za pieniądze zgromadzone na lokatach. Zatem nie przewidujemy ujemnego oprocentowania czy dodatkowych opłat za tą usługę. Natomiast na bieżąco analizujemy sytuację rynkową, finansową i koszty funkcjonowania banku, a także działania konkurencji w zakresie cennika usług i produktów bankowych. W zależności od tych czynników będziemy podejmowali dalsze decyzje.
PZU jest też inwestorem innego banku – Alioru. Z nim robi platformę pożyczkową Cash. Jakie pola do współdziałania z PZU widzi dla siebie Pekao?
Jak już wskazałem, PZU został w strategii wskazany jako nasz główny, strategiczny partner. Widzimy wiele synergii biznesowych związanych z naszą współpracą. Najważniejsza dla nas będzie sprzedaż ubezpieczeń. Wierzę, że gdy będziemy mieli najnowocześniejszy na rynku CRM, będziemy mogli w większym stopniu realizować ambitne cele wzrostu sprzedaży produktów ubezpieczeniowych. Tu widzę także olbrzymie pole dla wspólnych działań w pozyskiwaniu klientów ubezpieczeniowych czy też kierowaniu oferty ubezpieczeniowej do klientów banku. Jednym z celów strategii Pekao jest dwukrotne zwiększenie składki przypisanej brutto w horyzoncie 2024 r.
Doświadczenia związane z bancassurance – w Polsce i na świecie – nie są najlepsze. No i Pekao idzie w stronę zdalnego dostępu do banku, natomiast ubezpieczenia są na tyle skomplikowane, że sprzedaje się je zwykle bezpośrednio.
Okres pandemii wyraziście pokazał, że – nawet jeżeli ta ustąpi – to nie uciekniemy już od głębokiej cyfryzacji życia publicznego, społecznego i gospodarczego. Naszą ambicją jest to, aby tak zaoferować produkt ubezpieczeniowy w aplikacji mobilnej, w taki sposób i na tyle atrakcyjnie, żeby klient zechciał z niego skorzystać. Rozmawiał Łukasz Wilkowicz