Autopromocja

Giełdy zmęczone czekaniem na fakty

pieniądze biznes
pieniądze biznesShutterStock
31 lipca 2012

Główne parkiety do południa trzymały się jeszcze deklaracji EBC. Warszawskie byki sprzedawały już fakty, które mają pojawić się w środę i czwartek. Nie świadczy to najlepiej o ich morale.

Już od dwóch dni widać rosnącą niepewność inwestorów, działających na głównych giełdach, związaną ze zbliżającymi się posiedzeniami Fed i Europejskiego Banku Centralnego. W poniedziałek w drugiej części sesji nadzieje na ruchy banków centralnych przeważyły. We wtorek było już z tym gorzej. Nawet jeśli dojdzie do złagodzenia retoryki rezerwy federalnej i jakiejkolwiek reakcji EBC, może mieć zastosowanie stara zasada o kupowaniu plotek i sprzedawaniu faktów. Jeśli zaś tych ostatnich się nie doczekamy, byki mogą mieć jeszcze większy kłopot.

Najwyraźniej takiego scenariusza obawiali się inwestorzy w Warszawie. Nasze indeksy zaczęły dzień od spadków po 0,2-0,4 proc. Poranne próby wyjścia nad kreskę zakończyły się niepowodzeniem. Od południa zaczęło się systematyczne osuwanie. WIG20 z poziomu 2194 punktów zjechał 20 punktów niżej, tracąc wczesnym popołudniem 0,7 proc. W tym czasie indeks w Paryżu marudził w okolicach poniedziałkowego zamknięcia, a DAX zyskiwał 0,6 proc.

Spośród największych spółek dobrą formę przez cały dzień trzymały rosnące po ponad 1,5 proc. akcje GTC i Lotosu. Po około 0,5 proc. w górę szły też walory Banku Handlowego, Kernela, PGNiG i PKN Orlen. Na drugim końcu skali znalazły się zniżkujące po około 2 proc. akcje Boryszewa, Synthosu i KGHM. Na szerokim rynku, poza zniżkującymi o 12 proc. akcjami IDM i spadającymi chwilami o ponad 7 proc. walorami Polimeksu, uwagę zwracała przecena spółek chemicznych. Subindeks WIG Chemia tracił 2 proc. Papiery Ciechu leciały w dół o 3,5 proc. a akcje tarnowskich Azotów zniżkowały o 2 proc.

Indeksy w Paryżu i Frankfurcie, mimo nienajlepszego otwarcia, do południa radziły sobie całkiem nieźle. Spośród europejskiej głównej trójki, londyński FTSE niemal natychmiast po rozpoczęciu handlu poszedł w dół i tracił 0,5-0,6 proc. Wskaźnik w Paryżu dołączył do niego dopiero po południu. Najdłużej na plusie trzymał się DAX, ale i on ostatecznie znalazł się pod kreską tuż przed otwarciem na Wall Street.

Wskaźniki w Nowym Jorku zaczęły dzień od spadków po około 0,1 proc., kontynuując poniedziałkowe lekkie osłabienie. Bykom nie pomagały zgodne z oczekiwaniami dane o dochodach i wydatkach Amerykanów oraz zniżkujący mniej niż się obawiano indeks cen domów. Entuzjazmu nie wzbudził też zaskakująco dobry odczyt indeksu aktywności gospodarczej w rejonie Chicago, ani wzrost wskaźnika zaufania konsumentów z 62,7 do 65,9 punktu. Po tych publikacjach sytuacja nie uległa zmianie ani na Wall Street, ani w Europie.

Dzięki mobilizacji byków na końcowym fixingu WIG20 stracił jedynie 0,23 proc., WIG spadł o 0,26 proc., mWIG40 o 0,42 proc., a sWIG80 o 0,1 proc. Obroty wyniosły 719 mln zł.

Roman Przasnyski

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Open Finance

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.