"Nie ma dzisiaj wątpliwości, że stopy w Polsce trzeba podnosić. Czy trzeba je podnosić na najbliższym posiedzeniu - to jest zupełnie inna kwestia, ale nie ma wątpliwości, że stopy trzeba dzisiaj podnosić, że są zdecydowanie za niskie i że trwanie przy podnoszeniu ich o 0,25 pkt na kolejnych posiedzeniach nie byłoby rozsądną strategią" - powiedziała Tyrowicz w podcaście "Subiektywnie o finansach".

O ile należy stopy procentowe?

Reklama

"Mówimy o tym, żeby podnosić stopę procentową o 2-3, potencjalnie 4 pkt proc. maksymalnie, na dzisiaj, przy dzisiejszych danych, po ocenie, na ile skuteczne były wcześniejsze podwyżki" - dodała.

Członek Rady wskazała, że w sensie geopolitycznym mamy obecnie bardzo dużo niepewności.

"A to oznacza, że o ile mielibyśmy do czynienia tylko z tymi standardowymi wskaźnikami naszej gospodarki, a gdzie indziej byłby spokój i porządek, to byłoby bardzo jasne, co należy zrobić - o tyle w warunkach tych bardzo dużych niepokojów, pożądane może być bardziej radykalne podejście do podnoszenia stóp procentowych" - powiedziała Tyrowicz.

Ekspansywna polityka fiskalna

Do tego istotną rolę odgrywa ekspansywna polityka fiskalna, która osłabia efekty działania polityki pieniężnej, dodała.

"Biorąc to pod uwagę, polityka pieniężna musi być jeszcze bardziej restrykcyjna, niż byłaby w takich normalnych warunkach - stopy będą musiały być wyższe i będą musiały pozostać na tym wyższym poziomie przez dłuższy czas, żeby osiągnąć ten sam cel" - stwierdziła nowa członek RPP.

7 września br. Senat powołał Joannę Tyrowicz jako swoją przedstawicielkę do RPP.

Po 11 dotychczasowych podwyżkach główna stopa referencyjna wynosi 6,75%. Inflacja konsumencka wyniosła w sierpniu 16,1% r/r.

Podczas wrześniowej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący RPP Adam Glapiński mówił, że - sądząc po wypowiedziach większości członków Rady - na posiedzeniu w październiku będzie rozważała brak podwyżki albo podwyższenie stóp procentowych o 25 pb. Ocenił również, że Rada formalnie nie zakończyła cyklu podwyżek i kolejne decyzje będą zależały od napływających danych.