Od wzrostu o prawie 4 proc. rozpoczęły tydzień notowania akcji Deutsche Banku. Rynek pozytywnie zareagował na najnowsze plany niemieckiego banku dotyczące poważnych redukcji zatrudnienia i generalnej zmiany profilu działalności. Jednak dwie godziny później akcje banku znów lekko traciły na wartości, pokazując, że euforii wśród inwestorów nie ma.

Deutsche Bank zamierza pozbyć się co piątego pracownika, co będzie oznaczać zwolnienie z pracy ok. 18 tys. osób. Koszty restrukturyzacji mają w ciągu najbliższych trzech lat sięgnąć aż 7,4 mld euro. Spora część tych kosztów (ok. 3 mld euro) zostanie zaksięgowana natychmiast, przez co bank w wynikach za II kw. tego roku ma pokazać aż 2,8 mld euro straty netto. Z drugiej strony kwoty te mają się dość szybko zwrócić, bo dzięki tym posunięciom poziom ponoszonych wydatków operacyjnych w banku ma się zmniejszyć w sposób trwały o 6 mld euro rocznie z obecnego poziomu 23 mld euro do 17 mld euro.

Jednocześnie z potężnymi cięciami kosztów bank chce także całkowicie zmienić swój model działalności. Do tej pory Deutsche Bank był jednym z największych na świecie banków inwestycyjnych. To ten rodzaj bankowości, który nie koncentruje się na kredytowaniu klientów detalicznych ani na obsłudze małych firm, ale raczej skupia się na zarabianiu na rynkach finansowych – zarówno na własny rachunek, jak i obsługując dużych klientów typu fundusze hedgingowe. Jest to działalność znacznie bardziej ryzykowna niż tradycyjna bankowość. Deutsche Bank, podejmując wysokie ryzyko, od kilku już lat nie osiągał odpowiednio wysokich zysków. Ciągnące się za nim sprawy sądowe z czasów upadku Lehman Brothers znacząco zwiększały jego koszty. Coraz gorsza kondycja gospodarki światowej, a co za tym idzie coraz niższe stopy procentowe na świecie powodowały, że na rynkach finansowych trudno było mu osiągać zadowalające stopy zwrotu.

W ciągu ostatnich dwóch lat Deutsche Bank był na równi pochyłej, jego akcje na giełdzie we Frankfurcie od marca 2017 r. straciły już dwie trzecie swojej wartości. W czerwcu w pewnym momencie jego wartość rynkowa była nawet mniejsza niż wartość rynkowa polskiego PKO BP. Stało się jasne, że Deutsche musi albo podnieść kapitał, emitując nowe akcje, albo znaleźć inwestora, który go przejmie, albo wszystko zmienić od środka. Emisja akcji nie wchodziła w grę, bo akcje zbyt mocno taniały, rozmowy o fuzji z Commerzbankiem nie dały rezultatu, zostało więc wyjście trzecie: wszystko zmienić. I to właśnie ogłosił prezes Christian Sewing.

Deutsche Bank zamierza zamknąć dział zajmujący się zarabianiem na handlu akcjami na giełdach. Znacząco ograniczona zostanie część biznesu odpowiedzialna za zarabianie na obligacjach i instrumentach finansowych powiązanych ze stopami procentowymi. Główną częścią modelu biznesowego ma być bankowość korporacyjna, czyli zdecydowanie mniej ryzykowne od spekulacji finansowych oferowanie całej palety usług finansowych przedsiębiorstwom. Deutsche Bank chce też nadal zarządzać aktywami powierzonymi mu przez bogatych klientów w ramach działów private banking i asset management.

Dzięki zmianom bank nie będzie musiał zdobywać kapitału, aby sprostać wymogom regulacyjnym. Ale na wszelki wypadek władze zadeklarowały też, że przez najbliższe dwa lata akcjonariusze nie mają co liczyć na dywidendy. Przekształcenia mają potrwać do 2022 r., potem zgodnie z planem bank ma być już mniejszy, ale za to zdrowy i rentowny. Wartość rynkowa Deutsche Banku to obecnie 14,8 mld euro.