Stabilizacja notowań ma miejsce również w przypadku pary GBP/PLN (4,9120 zł), po tym jak wczoraj wieczorem funt potaniał o około 3 gr, w reakcji na wyniki głosowania brytyjskiego parlamentu ws. brexitu.

Złoty umacnia się jedynie do szwajcarskiego franka. Trzeba za niego zapłacić 3,7705 zł. To najmniej od dwóch i pół miesięcy. U źródeł zniżki notowań CHF/PLN stoi już czwarty kolejny dzień osłabienia szwajcarskiej waluty do euro. Kurs EUR/CHF, podobnie jak CHF/PLN, testuje poziomy nieoglądane od połowy listopada.

Ten poranny spokój na rodzimym rynku walutowym może być przysłowiową ciszą przed burzą. W kalendarzu bowiem aż roi się od wydarzeń, które mogą skokowo zwiększyć zmienność. To przede wszystkim wydarzenia globalne.

W środę do dwudniowych negocjacji ws. nowej umowy handlowej siadają przedstawiciele USA i Chin. Negocjacje nie będą proste, bo w tle mamy otwartą wojnę amerykańskiej administracji z chińską spółką Huawei. Dziś też inwestorzy poznają wyniki pierwszego w 2019 roku posiedzenia amerykańskiego Fedu, co zostanie zakończone konferencją prasową Jerome Powella. Ponadto zostaną opublikowane dane o amerykańskim PKB za IV kwartał 2018 roku (prognoza: 2,6 proc.), raport ADP nt. zatrudnienia w sektorze prywatnym (prognoza: 178 tys.), wstępne szacunki inflacji konsumenckiej w Niemczech w styczniu (prognoza: 1,6 proc. R/R) i koniunktura gospodarcza w Eurolandzie.

W przypadku funta niezmiennie natomiast takim czynnikiem jest wciąż niezamknięta kwestia brexitu. Po tym jak wczoraj brytyjski parlament przegłosował zobowiązanie do renegocjacji umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w kwestii tzw. backstopu, teraz premier Theresa May będzie musiała namówić Unię do nowych negocjacji. Tymczasem Donald Tusk i inni najwyżsi przedstawiciele Unii, taką renegocjację umowy kategorycznie wykluczają. Ta niepewność odnośnie ostatecznego rozwiązania kwestii brexitu może prowokować podwyższoną zmienność na funcie w najbliższym czasie. Zapowiada się więc bardzo ciekawy dzień na rynku walutowym.