Priorytet Compensy: zwiększanie udziału w rynku

Jak nowa strategia Compensa ma się do ogólnej strategii grupy? Czy cele finansowe są zbieżne z tymi grupowymi, czy może Polska będzie się w jakimś stopniu wyróżniać lub od nich odstawać?

Jeśli będziemy odstawać, to wyłącznie in plus. Strategia grupy na lata 2026–2028 powstawała inaczej niż poprzednie. Grupa VIG działa w modelu multibrandowym – jest obecna na 20 rynkach kluczowych i 10 specjalistycznych, co łącznie oznacza ok. 50 spółek w 30 krajach. Każda z nich funkcjonuje samodzielnie w obszarze produktu i dystrybucji. Strategia VIG „evolve 28” – sama nazwa mówi o ewolucji, a nie rewolucji – zaczęła się od wyznaczenia kierunków rozwoju dla poszczególnych krajów.

Jakie są plany Compensy w horyzoncie strategii, czyli na 2028 r.?

Priorytetem jest zwiększanie udziałów w rynku. W wielu krajach VIG jest numerem jeden, dwa, czasem trzy. Polska jest rynkiem bardziej wymagającym. Obecnie Compensa ma ok. 6,4 proc. udziału. Zakładamy wzrost wyniku, ale będzie to wzrost stopniowy i kontrolowany. Nie interesuje nas krótkoterminowy sprint, tylko konsekwentny bieg długodystansowy.

Dwa lata temu Compensa przyłączyła Wiener, inne towarzystwo z grupy VIG. Po fuzji udział obu firm nie wzrósł, tylko spadł.

Dla Compensy połączenie z Wienerem oznaczało realną zmianę skali działania. Z pozycji solidnego średniego gracza przeszliśmy do grupy dużych podmiotów. To zmieniło naszą pozycję wobec dystrybutorów i klientów, zwiększyło apetyt na ryzyko i – co równie ważne – zdolność do jego absorpcji. Po fuzji zanotowaliśmy spadek udziałów, ale była to świadoma decyzja biznesowa. Dokonaliśmy głębokiej rewizji polityki w ubezpieczeniach komunikacyjnych. To oznaczało utratę części portfela – zarówno w segmencie indywidualnym, jak i korporacyjnym, flotowym i dealerskim. Równocześnie zainwestowaliśmy w nowe modele taryfikacji i nowoczesne narzędzia pricingowe, które dziś pozwalają lepiej kalkulować ryzyko. Dzięki temu dziś jesteśmy znacznie lepiej przygotowani do konkurencji w kolejnych latach.

Spadek udziału wynika głównie z tego, co działo się w segmencie moto?

Zdecydowanie tak. Obecnie ubezpieczenia komunikacyjne stanowią 45 proc. naszego portfela. To mniej niż wynosi średnia rynkowa. Mocno rozwinęliśmy natomiast ubezpieczenia majątkowe i zdrowotne. Na początku 2026 r. powołaliśmy własny podmiot medyczny. Widzimy realną szansę na wejście do top 3 polskich spółek majątkowych w biznesie korporacyjnym.

Sprzedaż ubezpieczeń przekroczyła 4 mld zł. Celem jest 5,5 mld zł

Jak fuzja wpłynęła na ofertę produktową?

Część zmian już jest widoczna. Z sukcesem wdrożyliśmy pakiety turystyczne, szkolne i wypadkowe. Kolejne plany dotyczą pakietów dla małych i średnich przedsiębiorstw, ubezpieczeń komunikacyjnych oraz mieszkaniowych. Suma składek Compensy i Wienera przed fuzją wynosiła około 3,6 mld zł, a 2025 r. zamknęliśmy wynikiem 4,2 mld zł. To oznacza wzrost. Przez pewien czas nasza dynamika była niższa niż dynamika całego rynku, dziś zaczynamy ten dystans odrabiać.

Czy możliwe jest osiągnięcie sprzedaży polis na poziomie 5 mld zł w 2028 r.?

Naszym celem na 2028 r. jest składka w wysokości prawie 5,5 mld zł. To cel ambitny, ale zbudowany na solidnie przygotowanych podstawach.

A co z efektami synergii i oszczędnościami kosztowymi?

Największe synergie dotyczą obszaru zatrudnienia – mówimy o oszczędnościach rzędu kilkudziesięciu milionów złotych rocznie. Po połączeniu zespół zmniejszył się o ok. 350 osób. Obecnie w Compensie i spółkach powiązanych pracuje około 1750 osób. Z drugiej strony najwięcej czasu zajmuje integracja systemów IT, unifikacja architektury danych i migracja. To proces wymagający precyzji i cierpliwości, ale w dłuższej perspektywie pozwoli znacząco obniżyć koszty i zwiększyć efektywność operacyjną.

Mówi pani o celu w postaci wzrostu udziału rynkowego. W nowej strategii stawiacie na rozwój organiczny czy możliwe są kolejne przejęcia?

Fundamentem dla Compensy jest rozwój organiczny. Nasze możliwości w tym względzie są dziś o tyle większe, że po fuzji z Wienerem jesteśmy uniwersalnym ubezpieczycielem obecnym we wszystkich grupach i segmentach rynkowych. Grupa VIG zawsze jednak bierze pod uwagę akwizycje, czego przykładem był zakup Wienera w 2019 r. czy ostatnio duży zakup niemieckiego Nürnberger. Jeśli pojawi się okazja, będziemy się jej przyglądać.

Największy potencjał w segmencie zdrowotnym

Gdzie widzi pani największe obszary potencjalnego wzrostu?

Przede wszystkim w ubezpieczeniach zdrowotnych. Ponadto w ubezpieczeniach majątkowych, OC zawodowym czy w obszarze energii odnawialnej, gdzie mamy doświadczenia z Wienera. Przyglądamy się też ubezpieczeniom finansowym, których w Compensie wcześniej w ogóle nie było. Wzrost ma być efektem nie tylko oferty produktowej, ale i dystrybucji. Naszą siłą są relacje z pośrednikami – agentami i brokerami, dla których chcemy być partnerem pierwszego wyboru.

Choć sprzedaż w tych kanałach nie jest tania.

To prawda – prowizje w Polsce są wysokie. Taka jest specyfika rynku. Warto jednak uczciwie powiedzieć, że dziś kanały directowe nie są tańsze. Relacja z pośrednikiem to oczywiście koszt, ale także inwestycja w stabilność portfela.

Jak docelowo, w 2028 r., ma wyglądać struktura portfela Compensa? Czy udział ubezpieczeń komunikacyjnych będzie nadal spadał?

Nie zakładamy istotnych odchyleń od struktury rynkowej. Kluczowe jest dla nas utrzymanie rentowności. Jeśli rynek w segmencie komunikacyjnym będzie działał zbyt agresywnie, dostosujemy nasz apetyt na ryzyko. Zdecydowanie chcemy kontynuować wzrost w ubezpieczeniach majątkowych, osobowych i zdrowotnych.

Ubezpieczenia komunikacyjne: rynek uczy się aut elektrycznych i chińskich

Jak ocenia pani obecną sytuację na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych?

Trudno zrozumieć, dlaczego przy wysokiej inflacji szkodowej ceny ubezpieczeń nie zmieniają się od lat. To prawda: jakość dróg poprawiła się, częstotliwość szkód spadła, ale średnia wartość szkody rośnie. Dochodzą nowe trendy, których jako branża dopiero się uczymy, takie jak pojazdy elektryczne czy nowe marki z Chin. Liczymy, że nastąpi weryfikacja wyceny polis komunikacyjnych. Jak mówiłam, nie będziemy kupować udziałów w rynku za wszelką cenę.

Równocześnie nadzór prowadzi wobec Compensy postępowanie dotyczące zbyt niskich cen polis.

Faktycznie nasz wynik we wcześniejszych latach na tych polisach był negatywny. Wynikało to z kilku różnych czynników. Stąd też podjęliśmy decyzję o zmianie podejścia do ryzyka komunikacyjnego i zainwestowaliśmy w nowoczesny pricing. To jest klucz, żeby tym ryzykiem dobrze zarządzać.

VIG to grupa austriacka. Podobnie jak Erste Bank, który kupił właśnie Santander Bank Polska. Grupa Erste ma długoterminową umowę z VIG, ale w Polsce Santander współpracuje z Allianzem. Czy jest szansa na współpracę Compensy z Erste Bankiem w Polsce?

Za wcześnie, by o tym mówić. My jesteśmy gotowi na taką współpracę, jeśli pojawi się taka możliwość.