Czwartkowe notowania złotego na naszym rynku przebiegały pod znakiem dość dużej zmienności. W porannej części sesji nasza waluta dość wyraźnie traciła zarówno do euro jak i dolara notując szczyty na poziomie 4,18 dla EUR/PLN i ponad 3,68 dla USD/PLN. Co ciekawe notowania franka przebiegały wczoraj bardziej spokojnie.  Ostatecznie jednak złoty zdołał odrobić w dalszej części dnia poranne straty, a w stosunku do dolara zanotował dzienne umocnienie.  Na zamknięciu sesji na naszym rynku, za euro trzeba było zapłacić 4,16 zł, za amerykańskiego dolara niespełna 3,65 a za szwajcarskiego fanka 3,93 zł. Obecna sytuacja na rynku złotego jest w głównej mierze pochodną środowej decyzji Rady Polityki Pieniężnej oraz wzrostu zaufania do wspólnej waluty na rynkach globalnych.  Pomimo, iż pozostawienie przez RPP w lutym stóp procentowych na niezmienionym poziomie nie było zaskoczeniem (prawdopodobnie decyzja taka zapadnie za miesiąc), przełożyło się na wzmocnienie naszej waluty. 

Głównie jednak w dalszym ciągu to czynniki zewnętrzne determinują wartość złotego. Po środowym spodku apetytu na ryzyka w związku z decyzją Europejskiego Banku Centralnego o zaprzestaniu honorowania greckich obligacji, jako zabezpieczenia pod pożyczki udzielane greckim bankom przez EBC, w czwartek sytuacja się unormowała a kurs EUR/USD skierował się w górę. Rynki widzą, że nowy rząd grecki nie dąży, czego się obawiano, do konfrontacji z finansowymi instytucjami europy, stając się bardziej przewidywalnym partnerem. Oczywiście jeszcze daleka droga do wypracowania grecko-europejskiego konsensusu, jednak światło w tunelu jest. 

Ponadto wczorajsze dane na temat dynamiki zamówień w przemyśle niemieckim okazały się nad wyraz optymistyczne. W grudniu zamówienia wzrosły o 4,2 proc m/m  (prognoza 1,5 proc. m/m) oraz 3,4 proc. r/r. 

Piątkowy handel na rynku złotego na razie nie przynosi większych zmian, a złoty pozostaje stabilny wobec walut bazowych.  W dalszej części dzisiejszej sesji będziemy jednak z pewnością świadkami wzmożonej zmienności za sprawą oczekiwanych danych z amerykańskiego rynku pracy. Jeśli potwierdzą one dobrą koniunkturę za oceanem, dolar powinien zyskać na wartości zarówno do euro jak i złotego.  Dodatkowo spadek kursu EUR/USD może spowodować wzrosty kursów pozostałych głównych par złotowych. W przypadku realizacji tego scenariusza na koniec dnia możemy wrócić do poziomów 4,18 zł za euro, 3,70 zł za dolara i 4,00 zł za franka szwajcarskiego. 

Z kolei rozczarowujące dziś dane z USA, otwierają przestrzeń do dalszej aprecjacji złotego, głównie w stosunku do dolara,  ale też stosunku do franka. 

Damian Papała Główny dealer walutowy KantorOnline.pl