Przecena funta związana jest z weekendowymi sondażami, które po raz pierwszy wskazują na zwycięstwo szkockich separatystów. Presja na brytyjskiej walucie utrzymuje się już od kilku tygodni, ale dopiero teraz sondaże uwiarygodniły ryzyko, że Szkocja może się odłączyć od Wielkiej Brytanii. Badanie ośrodka YouGov wskazało na niewielką (51 proc.) przewagę zwolenników separacji, choć trzeba zwrócić uwagę, że wśród ankietowanych występowała nadreprezentacja ludzi młodych, z kolei bardziej wyważony sondaż ośrodka Panelbase wciąż daje zwycięstwo przeciwników odłączenia Szkocji (52:48). Mimo tego, do głosowania pozostały jeszcze dwa tygodnie (18 września), co oznacza, że funt może być jeszcze kilka razy „bombardowany” kolejnymi wiadomościami. Zakładając jednak, że wynik referendum będzie zgodny z większością sondaży (NIE dla separacji), w notowaniach funta wobec euro i dolara buduje się baza do odbicia pod tzw. „rajd ulgi”. Najmocniej może to być widoczne na kursie EUR/GBP, gdzie kwestia szkockiego referendum zaburzyła dodatnią korelację z dyferencjałem krótkoterminowych stóp procentowych (czyli z różnicą w ocenie przyszłej ścieżki polityki monetarnej ECB i Banku Anglii).

Reszta dnia spokojna

Rewelacje na funcie to szczyt atrakcji w poniedziałkowym handlu. Dziś w kalendarium widnieje jedynie indeks nastrojów Sentix ze strefy euro (10:30), gdzie kontynuacja spadków (prog. 1, poprz. 2,77) nie powinna dziwić. Jest to jednak publikacja trzeciej kategorii z niemal żadnym wpływem na notowania euro. Stabilizacja EUR/USD z braku świeżych impulsów może przynieść techniczne odreagowanie ostatnich spadków, choć strefa 1,2980-1,3050 stanowi solidny opór.

Jeśli chodzi o złotego, po piątkowych danych z rynku pracy USA osłabnąć powinny oczekiwania na zacieśnianie monetarne Fed, co należy traktować jako kolejny argument za podtrzymaniem apetytu na aktywa rynków wschodzących.

Konrad Białas