Dziś w kalendarzu danych makro nie ma w zasadzie żadnych istotnych odczytów. Pewną uwagę może natomiast przykuć wystąpienie publiczne członka zarządu ECB Yvesa Merscha (10:15). Przy braku ważniejszych wydarzeń, na rynkowy sentyment w dalszym ciągu największy wpływ powinno mieć środowe posiedzenie FOMC. Przypomnijmy, że zgodnie z oczekiwaniami Fed ograniczył program skupu aktywów o kolejne 10 mld USD (do 35 mld USD). Zaskoczeniem jednak okazały się projekcje makroekonomiczne. Mimo ostatniego wzrostu inflacji, jej prognoza na ten rok zmieniona została jedynie marginalnie (z 1,4 – 1,6 do 1,5 – 1,6 proc. dla inflacji bazowej), natomiast stosunkowo mocno Fed obniżył prognozę wzrostu gospodarczego na ten rok (z 2,8 – 3,0 do 2,1 – 2,3 proc.), tłumacząc to słabym pierwszym kwartałem z powodu rekordowo mroźnej zimy. Mimo tego mediana prognoz dla stopy procentowej na koniec 2016 roku wzrosła z 2,25 do 2,5 proc. Ostatecznie rozstrzygnięcia posiedzenia FOMC przełożyły się na osłabienie dolara wobec większości walut.

W kontekście kursu EUR/USD uważamy jednak, że wzrosty z tego tygodnia to jedynie korekta, po której notowania powrócą do spadków. Przy coraz luźniejszej polityce pieniężnej ECB oraz perspektywie jej zacieśnienia przez Fed, nie widzimy przestrzeni do trwałego umocnienia euro względem dolara. Słabość amerykańskiej waluty przełożyła się również na wzrost kursu GBP/USD do najwyższego poziomu od 2008 roku (1,7060). Stosunkowo dobre dane z brytyjskiej gospodarki w połączeniu z perspektywą podwyżki stóp, jak to określił Mark Carney - wcześniej niż oczekują inwestorzy, utwierdzają nas w przekonaniu, że w najbliższych miesiącach funt szterling pozostanie jedną z najsilniejszych walut w gronie G-10. 

Szymon Zajkowski