W centrum uwagi:
• Kukurydza w górę, soja w dół
• Zapasy ropy w USA największe od 83 lat

Kukurydza w górę, soja w dół

Ze zróżnicowaną sytuacją mieliśmy do czynienia wczoraj na rynkach zbóż. O ile notowania kukurydzy znajdowały się wśród liderów zwyżek (ze wzrostem o ponad 1,5%), o tyle soja była jednym z najgorszych wyborów dla kupujących (zniżka o ponad 0,8%).

Na rynku kukurydzy dobra passa kupujących twa od wtorku. Główną przyczyną siły strony popytowej są opóźnienia w zasiewach tego zboża w Stanach Zjednoczonych. Jak podał amerykański Departament Rolnictwa (USDA), na dzień 20 kwietnia zasiewy kukurydzy zostały ukończone w 6 procentach. To wprawdzie więcej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku (4%), jednak znacznie mniej niż wynosi pięcioletnia średnia (14%). Opóźnienia w zasiewach kukurydzy to rezultat niesprzyjającej pogody, a dokładniej opadów deszczu, które utrudniają prace w polu.

Tymczasem na rynku soi sytuacja w Stanach Zjednoczonych wydaje się mieć ograniczony wpływ na cenę tego zboża – być może dlatego, że soja jest na ogół zasiewana później niż kukurydza. Jednak nie tylko – od kilku dni notowania soi znajdują się pod presją podaży także ze względu na oczekiwania zmniejszonego popytu na to zboże ze strony Chin.

Do tej pory cenę soi wspierały informacje dotyczące sporego eksportu amerykańskiego zboża do Chin. Przyczyniał się on do tego, że zapasy soi w USA pozostawały na niskim poziomie. Tymczasem teraz Chiny coraz częściej zamawiają zebrane zboże z Ameryki Południowej, której jest konkurencyjne cenowo względem soi z USA.

Zapasy ropy w USA największe od 83 lat

Na rynkach surowcowych wczoraj największą uwagę inwestorów przyciągnęły jednak informacje z rynku ropy naftowej. Amerykański Departament Energii (DoE) opublikował swój comiesięczny raport, w którym podał, że zapasy ropy naftowej w USA po raz kolejny wzrosły – to już trzynasta zwyżka zapasów w ciągu ostatnich 14 tygodni.

Ubiegłotygodniowy wzrost zapasów wyniósł ponad 3,5 mln baryłek, podczas gdy mediana oczekiwań analityków ankietowanych przez agencję Reuters wynosiła 2,3 mln baryłek. Wyliczona przez DoE zwyżka jest także relatywnie duża w porównaniu do danych zaprezentowanych we wtorek przez Amerykański Instytut Paliw (zwyżka zapasów o nieco ponad pół miliona baryłek).

Co najważniejsze, wyliczony przez DoE poziom zapasów – 397,7 mln baryłek – jest najwyższy od czasów rozpoczęcia publikacji raportów przez tę instytucję w 1982 r. Wcześniej (od 1920 r.) comiesięczne dane dotyczące zapasów ropy przygotowywało amerykańskie Bureau of Mines – na podstawie tych danych można stwierdzić, że obecny poziom zapasów jest największy od maja 1931 r.

Dorota Sierakowska