Zarządy części notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych spółek już ogłosiły swoje propozycje dotyczące podziału zeszłorocznego zysku. Na podstawie deklaracji złożonych przez władze przedsiębiorstw można przypuszczać, że w tym roku dywidendy będą w sumie wyższe niż rok wcześniej. Wtedy wyniosły 28,5 mld zł.

Analitycy szacują, że w ręce akcjonariuszy spółek z GPW może tym razem trafić kwota nawet o jedną trzecią wyższa. Gotowych do wypłacenia dywidendy jest w tym roku również kilka spółek, które w ubiegłym roku miały straty lub cały swój zysk pozostawiły na własne potrzeby (kapitał zapasowy, rezerwowy lub pokrycie strat z ubiegłych lat). Do dywidendowych spółek miałyby w tym roku dołączyć m.in. Netia oraz Cyfrowy Polsat, które rok wcześniej nie wypłaciły dywidendy.

Hojne banki

Wśród podmiotów, które już ogłosiły swoje plany, najwięcej dla akcjonariuszy może przeznaczyć Bank Pekao, którego głównym akcjonariuszem jest włoski UniCredit. Łączna suma dywidendy w tym przypadku miałaby przekroczyć 2,6 mld zł. Rok wcześniej było to 2,2 mld zł.

Jednak także inne giełdowe banki hojniejszą ręką będą się dzielić swoimi zyskami: Bank Zachodni WBK chce przeznaczyć dla akcjonariuszy ponad 1 mld zł, czyli o 40 proc. więcej niż rok wcześniej. Bank Handlowy – ponad 930 mln zł, co oznaczałoby podwyższenie dywidendy o prawie jedną czwartą, mBank przeznaczy dla posiadaczy swoich akcji blisko 720 mln zł, czyli o 70 proc. więcej niż przed rokiem. Z kolei ING Bank Śląski oraz Millennium, które rok temu nie wypłacały dywidendy, teraz chcą się podzielić zyskami z akcjonariuszami – pierwszy miałby wyasygnować na ten cel ponad 570 mln zł, drugi blisko 270 mln zł.

Głos Skarbu Państwa

Na razie nie wiadomo, czy i jaką kwotę przeznaczy dla akcjonariuszy PKO PB, czyli największy giełdowy bank pozostający pod kontrolą Skarbu Państwa. Jednak inne wielkie firmy kontrolowane przez Ministerstwo Skarbu Państwa, a notowane na warszawskiej giełdzie złożyły już deklaracje. Dywidendę miałyby wypłacić największe firmy należące do szeroko rozumianego sektora energetycznego z Polską Grupą Energetyczną oraz Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem i Orlenem na czele. Jednak nie zawsze kwoty, które miałyby trafić do posiadaczy akcji tych spółek, są wyższe niż rok wcześniej. Płocki koncern paliwowy chciałby przyciąć nieco wysokość dywidendy: zamiast ponad 640 mln zł, jakie przekazał akcjonariuszom przed rokiem, tym razem na dywidendę chciałby przeznaczyć sumę o ponad 25 mln zł mniejszą. Orlen miał w 2012 r. 2,1 mld zł zysku netto, a w ubiegłym roku czysty zarobek spółki spadł do 618 mln zł.

Ostateczną decyzję w sprawie podziału zysku zawsze podejmują akcjonariusze. W przypadku dużej części największych spółek decydujący głos będzie należał do przedstawiciela Skarbu Państwa. Już nieraz zdarzało się, że walne zgromadzenie podnosiło wysokość dywidendy. Tak bywało np. w Orlenie, który przed kilku laty zmuszony był zaciągnąć pożyczkę, aby sprostać apetytom MSP. Nie można więc wykluczyć, że i tym razem akcjonariusze ze Skarbem Państwa na czele zdecydują inaczej, niż zaproponowały zarządy.

Zdarza się również tak, że zarządy same rewidują swoje propozycje i podnoszą zalecenia dotyczące wypłaty dywidendy. W tym roku tak się stało np. w przypadku Grupy Kęty, której władze początkowo chciały, aby dywidenda przypadająca na jedną akcję wynosiła 7 zł (rok wcześniej było to 6 zł), ale później podwyższyły swoje zalecenie do 10 zł na akcję.

Jednak nawet gdyby tak się nie stało, Skarb Państwa będzie w stanie powetować sobie mniejsze dywidendy w części firm wypłatami z zeszłorocznych zysków PGE, PGNiG, a także Enei i Polskiego Holdingu Nieruchomości. Wszystkie te spółki zgodnie z decyzjami swoich zarządów gotowe są wypłacić akcjonariuszom wyższe sumy niż rok wcześniej. W sumie ich dywidendy mogą być nawet o 760 mln zł wyższe niż przed rokiem. Zamiast ok. 2,5 mld zł – blisko 3,3 mld zł. Dywidendę ma wypłacić również Tauron, choć na razie nie wiadomo, jaką jej wysokość zarekomenduje zarząd koncernu.

Najwięcej ma wypłacić akcjonariuszom Bank Pekao