W centrum uwagi:
• Short covering na rynkach metali szlachetnych
• Zapasy pszenicy blisko rekordu
• Zapasy kukurydzy i soi skorygowane w dół

Short covering na rynkach metali szlachetnych

Słabość dolara wsparła stronę popytową przede wszystkim na rynkach metali szlachetnych. Srebro podrożało o niemal 3%, natomiast złoto o niecałe 2%. Może to być znak, że inwestorzy tracą wiarę w grudniowe ograniczenie programu skupu aktywów przez Rezerwę Federalną.

Dobra passa złota i srebra może być jednak rezultatem po prostu nerwowego wyczekiwania na decyzję Fed, niezależnie od tego, jaka ona będzie. Wielu inwestorów może chcieć na wszelki wypadek pozostać poza rynkiem metali szlachetnych w momencie tej decyzji, co skutkuje zamykaniem przez nich krótkich pozycji, zawartych wcześniej – co z kolei prowadzi do wzrostów cen metali szlachetnych.

Dzisiaj rano notowania złota i srebra delikatnie spadają. Odreagowanie wczorajszych wzrostów to efekt dotarcia cen obu kruszców do poziomów oporu – w przypadku złota taką barierą dla popytu jest rejon 1260-1261 USD za uncję, a w przypadku srebra – okolice 20,40-20,50 USD za uncję. Nie oznacza to jednak, że nie zobaczymy już wzrostów cen szlachetnych kruszców w kolejnych dniach. Nerwowość przed decyzją Fed będzie zapewne ważnym czynnikiem wpływającym na ceny złota i srebra – być może więcej inwestorów zdecyduje się na „short covering”. Takie działanie w krótkim terminie doprowadziłoby do wzrostu notowań złota i srebra, zwłaszcza że ostatnie dane CFTC pokazały wyjątkowo dużą liczbę krótkich pozycji na rynkach obu metali.

Z fundamentalnego punktu widzenia dalsze spadki cen kruszców są prawdopodobne, ponieważ popyt na rynkach złota i srebra jest wątły. Jeśli jednak Fed nie zdecyduje się na cięcie QE3 w grudniu, to końcówka roku może być na tych rynkach wzrostowa.

Zapasy pszenicy blisko rekordu

Tymczasem na rynkach zbóż dominował wczoraj kolor czerwony. Był to przede wszystkim rezultat opublikowanego przez amerykański Departament Rolnictwa (USDA) comiesięcznego raportu, w którym zaprezentowano dane sprzyjające stronie podażowej na tych rynkach.

Najwyraźniej spadły notowania pszenicy po tym, jak USDA podwyższył prognozę globalnych zapasów pszenicy o 4,2 mln ton do poziomu 182,78 mln ton na skutek dobrych prognoz produkcji tego zboża w Kanadzie i Australii. To więcej, niż oczekiwano na rynku (ok. 179 mln ton) i więcej aż o 32 mln ton względem poprzedniego roku. Co więcej, jedynie 9 mln ton dzieli tę liczbę od historycznego rekordu.

W rezultacie, cena pszenicy wczoraj spadła do tegorocznego minimum i tym samym, najniższego poziomu od czerwca 2012 roku. Dzisiaj notowania pszenicy delikatnie odbijają w górę, jednak dynamika tego ruchu jest symboliczna, biorąc pod uwagę skalę zniżki w ostatnich dniach.

Zapasy kukurydzy i soi skorygowane w dół

Dużo mniej emocjonująco było wczoraj na rynkach kukurydzy i soi. Oba te zboża zakończyły wtorkową sesję na niewielkim minusie, nie przekraczającym pół procenta. Wynika to z faktu, że wczorajsze szacunki z raportu USDA były zbliżone do oczekiwań rynkowych.

Departament obniżył szacunki zapasów kukurydzy w USA na koniec bieżącego sezonu. Nie wpłynęło to jednak pozytywnie na cenę tego zboża, bowiem zapasy te i tak mają być ponad dwukrotnie większe niż w poprzednim sezonie. Co więcej, USDA podniósł prognozę globalnej produkcji kukurydzy w sezonie 2013/2014.

Również prognoza zapasów soi została skorygowana w dół względem listopadowych wyliczeń. Jest to efekt nie tylko dużych zamówień na eksport tego zboża, lecz także popytu wewnętrznego ze strony producentów oleju sojowego oraz pasz dla zwierząt. Jednocześnie jednak USDA podał, że globalne zapasy soi na koniec tego sezonu będą o niemal jedną piątą większe niż w ubiegłym roku, a tegoroczna produkcja soi na świecie osiągnie rekord.

Dorota Sierakowska