Rafinerie wznawiają prace, import ropy rośnie

Tymczasem w weekend pojawiły się dane dotyczące listopadowego handlu zagranicznego w Chinach. Bilans okazał się wyraźnie większy od oczekiwań. Na rynkach surowcowych uwagę inwestorów przyciągały jednak przede wszystkim informacje o imporcie kluczowych surowców do Chin. Te informacje również zaskoczyły na plus.

Import ropy naftowej do Chin w listopadzie wyniósł 23,56 mln ton, czyli średnio 5,73 mln baryłek ropy dziennie. Jest to o 0,8% więcej niż w listopadzie ubiegłego roku. Na uwagę zasługuje przede wszystkim to, że jest to wynik aż o 19,1% większy niż w październiku br., kiedy to dzienny import ropy do Chin wyniósł średnio 4,81 baryłek. Jest to jednak wciąż mniej niż we wrześniu, kiedy import znalazł się na poziomie średnio 6,25 mln baryłek. Od stycznia do listopada Chiny łącznie importowały 255,18 mln ton ropy naftowej, o 3,2% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Wzrost importu ropy naftowej w relacji do października był rezultatem przede wszystkim wznowienia prac w dwóch dużych chińskich rafineriach należących do koncernu Sinopec: Maoming oraz Fujian. W rafineriach tych w październiku (i jeszcze przez część listopada) trwały prace konserwacyjne, które skutkowały ograniczeniem ich popytu na ropę naftową.

Dobre informacje dotyczące importu ropy naftowej do Chin dzisiaj rano wspierają stronę popytową na rynku tego surowca. Notowania ropy WTI kontynuują trwającą już ponad tydzień dobrą passę. Cena ropy zbliża się do poziomu 98 USD za baryłkę, a najbliższy techniczny opór znajduje się tuż powyżej 99 USD za baryłkę.

Dystans inwestorów wobec danych o imporcie miedzi

Również import miedzi do Chin okazał się w listopadzie lepszy od danych za październik. W poprzednim miesiącu Państwo Środka importowało 435,6 tysięcy ton tego metalu. Jest to o 7,1% więcej niż w październiku i aż o 19,2% więcej niż w listopadzie 2012 roku.

Dane te przez niektórych zostały zinterpretowane jako sygnał coraz bardziej dynamicznego ożywienia w chińskiej gospodarce, jednak warto pamiętać, że spora część tego importu to surowiec niewykorzystywany w przemyśle, lecz zalegający w magazynie jako zabezpieczenie krótkoterminowych kredytów. Sytuacja wygląda też mniej optymistycznie jak spojrzymy na (prawie) cały bieżący rok: od stycznia do listopada Chiny importowały łącznie 4,1 mln ton miedzi, co stanowi spadek o 4,8% w stosunku do poprzedniego roku.

Na wykresie miedzi nie widać euforii po dobrych danych z Chin. Dzisiaj rano notowania nowojorskich kontraktów na ten metal znajdują się pod presją podaży, chociaż warto pamiętać, że udało się im powrócić ponad poziom 3,23 USD za funt, stanowiący wcześniej techniczny opór. Obecnie najbliższą barierą dla popytu jest poziom 3,26 USD za funt.

Dorota Sierakowska