Euro, zarówno w relacji do dolara, jak i do złotego, znacząco zmniejszyło w ostatnich dniach zakres wahań cen. Wynika to głównie ze skróconego tygodnia oraz braku istotnych danych makroekonomicznych.

„Kurs EUR/PLN oscyluje przy poziomie 4,20 i obecnie nie ma presji na umocnienie lub osłabienie złotego. Jest to również punkt równowagi rynkowej, ponieważ za każdym razem, gdy wycena złotego zbyt mocno odbiega od tego poziomu, pojawiają się inwestorzy korygujący kurs zleceniami kupna bądź sprzedaży. W szerszej perspektywie EUR/PLN porusza się w zakresie 4,22 – 4,17 i w mojej ocenie możemy oscylować w tym przedziale przynajmniej do przyszłego tygodnia" – prognozuje, specjalista rynku CFD i Forex w City Index Marcin Niedźwiecki.

Większa zmienność na rynkach walutowych może przyjść wraz z danymi z gospodarki USA. Poznamy przede wszystkim zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym oraz stopę bezrobocia, a także serię wskaźników koniunktury PMI i dynamikę PKB za trzeci kwartał za oceanem.

„W tym kontekście powróci również zmienność na rynku EUR/USD. W tym wypadku przełamanie oporów w okolicach kursu 1,3650 może wprowadzić więcej optymizmu i wykreować kolejny impuls wzrostowy. Natomiast zejście poniżej 1,35 i dalej pod 1,34 może zostać odebrane pesymistycznie, a z reguły umocnienie EUR/USD prowadzi do zmniejszenia apetytu na ryzyko wśród inwestorów" – dodaje Niedźwiecki.

W czwartek, ok. godz. 9:30 jedno euro kosztowało 4,2038 zł, a dolar 3,0900 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,3603.