Zjazd ceny złota dotyka również polskich inwestorów. Jak wynika z danych Analiz Online, firmy monitorującej rynek funduszy inwestycyjnych, wartość aktywów krajowych funduszy inwestujących na rynkach związanych ze złotem na koniec października wyniosła 180 mln zł. Do tego dochodzą liczne produkty strukturyzowane, których zyski zależą od zmian ceny kruszcu.

Zdaniem analityków zagranicznych banków inwestycyjnych perspektywy dla ceny złota nie są dobre. UBS, jeden z największych graczy na rynku kruszcu, obniżył prognozę ceny z 1375 dol. do 1100 dol. za uncję w trzymiesięcznej perspektywie. Z kolei zgodnie z nową prognozą banku inwestycyjnego Goldman Sachs do końca 2014 r. złoto potanieje do 1050 dol. za uncję.

Dorota Sierakowska, analityk rynku surowców DM BOŚ, zauważa, że powodem tegorocznej przeceny jest spadek zapotrzebowania na kruszec wywołany trzema głównymi czynnikami. – Inwestorzy na Zachodzie pozostają nieufni wobec złota i wycofują kapitał z powiązanych z nim funduszy – uważa Sierakowska. – Do tego dochodzi ograniczenie zakupów złota ze strony banków centralnych. Kolejnym czynnikiem jest mniejsze zapotrzebowanie na metale szlachetne ze strony Indii, gdzie władze podniosły cła, dążąc do ograniczenia importu – dodaje analityk DM BOŚ.

Indie dotychczas były największym odbiorcą złota, wykorzystywanego przede wszystkim do produkcji biżuterii. Hindusów w zakupach złota zastępują teraz Chińczycy. W ubiegłym miesiącu Państwo Środka kupiło kruszec o wartości 5,8 mld dol.

– W tym roku Chiny najprawdopodobniej staną się największym importerem złota na świecie, pokonując na tym polu Indie – zauważa Sierakowska. Oprócz branży jubilerskiej ważnym odbiorcą złota jest chiński przemysł, który wykorzystuje metal m.in. przy produkcji elektroniki i chemii przemysłowej.

Chiński popyt nie wystarczy jednak do powstrzymania spadku cen złota. – Ważniejsze będą polityka pieniężna USA oraz brak presji inflacyjnej. W związku z tym przewidujemy spadek cen złota poniżej poziomu 1200 dol. za uncję – komentuje Bartosz Sawicki z TMS Brokers.