„Dzisiejszy poranek przynosi lekkie osłabienie polskiej waluty. Ta sytuacja niewiele różni się od tego, co można było obserwować podczas porannych notowań polskich par w ostatnich dniach. Wówczas też dzień rozpoczynał się od kupna walut, ale przeważnie zapału kupującym nie wystarczało już do końca dnia.  Dziś nie można wykluczać podobnego scenariusza. Aczkolwiek o tym zdecydują nastroje na rynkach globalnych i zachowanie EUR/USD. Te póki co są umiarkowanie negatywne, a EUR/USD pozostaje poniżej poziomu 1,38 dolara. To tworzy warunki do osłabienia złotego w pierwszej połowie dnia"- poinformował Kiepas.

W jego ocenie, w drugiej połowie dnia liczyć będą się już tylko dane makroekonomiczne z USA. O godzinie 13:30 inwestorzy dowiedzą się, jak we wrześniu kształtowała się sprzedaż detaliczna (prognoza: 0,1% M/M) i inflacja PPI (prognoza: 0,6% R/R). Pół godziny później światło dzienne ujrzy sierpniowy indeks S&P/Case-Shiller (prognoza: 12,5% R/R). O godzinie 15:00 zostanie natomiast opublikowany październikowy indeks Conference Board (prognoza: 75 pkt.) oraz sierpniowy raport o zapasach niesprzedanych towarów (prognoza: 0,3% M/M).

„Nie można też zapominać, że we wtorek rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie FOMC. Jego wyniki będą znane w środę o godzinie 19:00. Jest oczywiste, że nie dojdzie do żadnych zmian w polityce monetarnej. W tym do ograniczenia wartości QE3 (obecnie 85 mld USD miesięcznie). Istotne będzie natomiast to, jak wydarzenia ostatnich miesięcy w USA (kryzys budżetowy, gorsze dane makro) skomentuje Fed. A przede wszystkim, czy Fed potwierdzi, że do pierwszego ograniczenia skupu obligacji dojdzie dopiero w marcu 2014 roku (taki jest obecny rynkowy konsensus)"- zaznacza Kiepas.

Rozpoczynające się dziś posiedzenie FOMC będzie głównych wydarzeniem tego tygodnia. Jego wpływ na rynki będzie widoczny jednak dopiero w środę. Jeżeli władze monetarne potwierdzą rynkowe oczekiwania, że do cięcia QE3 dojdzie dopiero w marcu przyszłego roku, będzie to impuls do dalszego osłabienia dolara. W tym również w relacji do złotego. W takiej sytuacji kurs EUR/USD może przetestować poziom 1,40 dolara, a USD/PLN na chwilę spaść poniżej psychologicznego poziomu 3 zł.

Gdyby jednak FOMC zaskoczył i podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko, że do ograniczenia zakupów obligacji dojdzie jeszcze w tym roku, to reakcją będzie silne umocnienie dolara (i spadki na giełdach).

Marcin Kiepas, Admiral Markets