Za oceanem ważą się losy nowej ustawy budżetowej, a niektóre zapisy, jak te dotyczące zmian w służbie zdrowia, stały się "kością niezgody" między Demokratami a Republikanami. W opinii Marcina Niedźwieckiego, specjalisty rynku CFD i Forex w City Index, brak kompromisu sprawia, że widmo pierwszego od lat "zamknięcia rządu" w USA jest coraz bardziej realne. Odcięcie finansowania dla administracji państwowej rodzi szereg reperkusji i poważnie niepokoi inwestorów. W Polsce również mają oni powody do niepokoju, ponieważ nadal trwa debata w sprawie OFE.

"Indeks blue chips w Warszawie porusza się aktualnie w trendzie bocznym i niewykluczone, że może pogłębić lokalne minima na kolejnych sesjach. Z punktu widzenia analizy technicznej wsparciem dla cen jest obecnie zakres 2390 – 2375 pkt. Opór i zarazem górne ograniczenie kanału bocznego to natomiast poziom 2450 pkt. Negatywnym scenariuszem dla WIG20 będzie przełamanie poziomu 2350 pkt. w dół, natomiast przebicie ostatnich maksimów da szansę na wygenerowanie kolejnej fali wzrostowej" - uważa Niedźwiecki.

Na polski rynek mogą silniej działać nastroje inwestorów zagranicznych. W tym tygodniu rynek z niecierpliwością wyczekuje piątkowej publikacji dotyczącej zmiany zatrudnienia w sektorach pozarolniczych w USA. Inwestorzy starają się wyczytać z tych danych  kondycję amerykańskiej gospodarki, a to bezpośrednio prowadzi do analizy kolejnych posunięć Rezerwy Federalnej w stosunku do programu luzowania ilościowego w polityce monetarnej.

Jeśli chodzi o dane makroekonomiczne z Polski, oprócz dzisiejszej publikacji wskaźnika koniunktury PMI dla przemysłu, zdaniem Niedźwieckiego, nie ma zbyt wielu odczytów, które mogłyby "ruszyć" rynkiem. W środę będzie mieć miejsce posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP), jednak inwestorzy nie spodziewają się zmiany stóp procentowych. W ostatnim czasie członkowie RPP, że Rada chce swoim stanowiskiem uspokoić rynek. Dlatego też mamy wyważone i neutralne stanowisko Rady w oczekiwaniu na kolejne dane gospodarcze.