– Po raz pierwszy od kilku lat mamy sytuację, że Polacy zaczynają intensywnie – czyli więcej i częściej niż wcześniej – kupować złoto, gdy jest ono tanie, a nie gdy jego ceny rosną – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Rafał Wojda, wiceprezes Mennicy Wrocławskiej.

Rafał Wojda Funkcja, wiceprezes zarządu, Mennica Wrocławska

Jego zdaniem to pozwala wysnuć wniosek, że Polacy są coraz bardziej świadomymi inwestorami. Świadczy o tym też sam sposób dokonywania takich zakupów – nie są to duże transakcje jednorazowe, tylko kilka mniejszych. W ten sposób można ograniczyć ryzyko zakupu dużej ilości złota po zbyt wysokiej cenie.

– Jeżeli kupujemy w pięciu transzach po 200 dolarów, to cena zakupu jest średnią pomiędzy wartością najwyższą i wartością najniższą – wyjaśnia Wojda. – Gdybyśmy całą kwotę gotówkowo trzymali w naszych oszczędnościach i czekali, aż ta cena spadnie, a cena by nie spadała, to może się okazać, że tego złota nie nabędziemy w odpowiednim momencie. Średnia z całego roku bądź z kilku lat daje nam wartość wyważoną pomiędzy ceną najniższą a najwyższą w czasie, kiedy byliśmy gotowi inwestować w złoto.

Jak podkreśla wiceprezes Mennicy Wrocławskiej, zainteresowanie złotem jest na dobrym, stabilnym poziomie. Sprzyja temu niska cena kruszcu – obecnie uncja kosztuje nieco powyżej 1300 dolarów, o 300 dolarów mniej niż pół roku temu. Złoto tanieje od dwóch lat, we wrześniu 2011 roku za uncję płacono 1900 dolarów. Pod koniec sierpnia, kiedy sytuacja w Syrii była bardzo niepewna i wielu inwestorów uważało, że Ameryka szykuje się do kolejnej wojny – cena wzrosła do ponad 1400 dolarów za uncję, bo to złoto jest uważane za jedną z najlepszych lokat na niepewne czasy.

– Złoto zdecydowanie dominuje, jeśli chodzi o wszystkie metale szlachetne – wyjaśnia Wojda. – Mamy do dyspozycji cztery najbardziej popularne metale w formach fizycznych: złoto, srebro, platynę i pallad. Na drugim miejscu jest srebro, które się cieszy też dużym zainteresowaniem.