Ostatnie kilkanaście godzin handlu na rynku złotego przebiegało pod znakiem wyraźnego umocnienia polskiej waluty w ślad za powrotem inwestorów zagranicznych na rynek polskich obligacji. Złoty umocnił się ponad 2 gr. w stosunku do euro oraz prawie 4 gr. w zestawieniu z dolarem amerykańskim. Rentowności polskiego długu spadły o ponad 20 pb. zbliżając się do poziomu sprzed ogłoszenia decyzji ws. OFE. Wygląda na to, że inwestorzy zagraniczni po pierwszym szoku związanym z wyprzedażą zdecydowali się powrócić na rynek polskiego długu. Dobrego obrazu polskich aktywów nie zmienił nawet słabszy odczyt w zakresie bilansu płatniczego, który po paru miesiącach nadwyżki ponownie wykazał deficyt ( na poziomie 178 mln EUR, wobec oczekiwanych 11 mln EUR). Tym samym polska waluta po raz kolejny liderowała wzrostom w koszyku CEE, gdzie wedle zagranicznych inwestorów spadek rentowności długu oraz oddalenie się perspektywy interwencji militarnej w Syrii stanowi istotny czynnik wspierający przynajmniej krótkoterminowe wejście w złotego. W szerszym ujęciu krajowe dane zostaną najprawdopodobniej zepchnięte na dalszym plan, gdyż rynek pozycjonuje się pod przyszłotygodniowe posiedzenie amerykańskiej rezerwy Federalnej. Wbrew obawom rynkowy konsensus zakłada, że FED ograniczy QE3 jedynie o 5-15 mld USD.

W trakcie dzisiejszej sesji poznamy założenia polityki monetarnej na 2014r. publikowane przez NBP. Trudno oczekiwać, iż publikacja ta znajdzie przełożenie na rynku walutowym, jednak warto bliżej przyjrzeć się założeniom i zestawić je choćby z ostatnimi prognozami MF oraz instytucji zagranicznych (choćby wskazaniu inflacji, która w założeniach do budżetu wynosi 2,4%).

Z rynkowego punktu widzenia wczorajsze umocnienie polskiej waluty do okolic wsparcia 4,20-4,2086 EUR/PLN wydaje się, iż krótkoterminowo stanowi przereagowanie rynku i możemy być świadkami korekty tego ruchu. Umocnienie złotego o prawie 10 gr. w ciągu ostatnich 5 sesji stanowić może pretekst dla inwestorów krótkoterminowych żeby zagrać na odbicie par XXX/PLN tym bardziej, iż pozostałe pary CEE nie zanotowały takiej dynamiki.

Konrad Ryczko