W centrum uwagi:
• USDA: spadek jakości soi i kukurydzy w USA
• Krótkoterminowe zwyżki
• Spadek eksportu irackiej ropy

USDA: spadek jakości soi i kukurydzy w USA

Liderami poniedziałkowych zwyżek były notowania kukurydzy, soi i pszenicy. Ceny tych zbóż otworzyły się wczoraj luką wzrostową (o czym pisałam we wczorajszym komentarzu), a kolejne godziny przyniosły dalszą ofensywę strony popytowej. Siła kupujących wynikała z obaw dotyczących wpływu niekorzystnej pogody w USA na ilość i jakość zebranego zboża. Dotyczy to zwłaszcza soi, bowiem o ile zbiory kukurydzy i pszenicy już się rozpoczęły (w południowych stanach USA), to soja wciąż jest w fazie wzrostu, co czyni ją najbardziej wrażliwą na zmiany pogodowe.

Obawy inwestorów potwierdził cotygodniowy raport amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA), który pojawił się wczoraj wieczorem polskiego czasu. Podano w nim bowiem, że na dzień 25 sierpnia (miniona niedziela) jedynie 59% amerykańskich upraw kukurydzy było dobrej i bardzo dobrej jakości – jest to spadek o 2% w relacji do ubiegłego tygodnia. Natomiast w przypadku soi na dobrą lub bardzo dobrą ocenę jakości zasługiwało w niedzielę 58% upraw, co stanowiło spadek o 4% w stosunku do poprzedniego tygodnia.

Krótkoterminowe zwyżki

Dzisiaj rano notowaniom kukurydzy, soi i pszenicy brakuje już jednak siły do dalszych wzrostów. Wczorajsze dane sprzyjały wprawdzie zwyżkom, jednak były także raczej zgodne z oczekiwaniami rynkowymi. Ponadto, potencjał wzrostowy notowań amerykańskiej soi, kukurydzy czy pszenicy jest ograniczony – tegoroczna podaż tych zbóż i tak ma być o wiele większa niż produkcja w poprzednim sezonie, a Stany Zjednoczone po trzech trudnych latach prawdopodobnie będą mogły odbudować wątłe zapasy kukurydzy i soi.

Niewykluczone są jednak zwyżki w krótkim terminie, ponieważ prognozy pogody na najbliższe dni nadal zakładają niekorzystne dla farmerów upały w USA. Najbliższym technicznym poziomem oporu na wykresie kukurydzy jest rejon 508 USD za 100 buszli, na wykresie soi – psychologiczna bariera 1400 USD za 100 buszli, natomiast na rynku pszenicy 675-680 USD za 100 buszli.

Spadek eksportu irackiej ropy

Wciąż wysoko utrzymują się notowania ropy naftowej. Po wczorajszym nieudanym ataku na opór w okolicach 107 USD za baryłkę, ceny ropy WTI zakończyły sesję w okolicach 106 USD za baryłkę i dzisiaj rano oscylują właśnie w pobliżu tego poziomu.

Stronie popytowej na rynku tego surowca sprzyja oczywiście napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie – w ostatnich dniach uwaga mediów znów skupiła się wokół konfliktu w Syrii, a przedłużające się niepokoje w tym kraju, a także w takich krajach jak Egipt czy Libia, budzą obawy o rozprzestrzenienie się konfliktów na inne kraje regionu.

Dodatkowo, mamy obecnie do czynienia z zaburzeniami podaży ropy naftowej w innych krajach, które może nie przyciągają tak dużej uwagi mediów, jednak mają istotne znaczenie na rynku ropy naftowej. Chodzi tu m.in. o Meksyk, Nigerię i Irak. Meksykański przemysł naftowy jest coraz mniej efektywny, co wynika z problemów infrastrukturalnych i konieczności zwiększenia inwestycji. W Nigerii problemem są liczne kradzieże ropy z ropociągów, które prowadzą do konieczności ciągłych ich napraw, co przekłada się na zamykanie ropociągów i tym samym, mniejszy eksport ropy z Nigerii (więcej o sytuacji na rynku ropy w Meksyku i Nigerii piszę w raporcie tygodniowym z 24 sierpnia).

Jeżeli zaś chodzi o Irak, to wrzesień prawdopodobnie przyniesie ograniczenie eksportu ropy naftowej z rejonu miasta Kirkuk. Problemem okazał się przeciek istotnego ropociągu transportującego ropę z tego regionu do rejonu Morza Śródziemnego, który miał miejsce w czerwcu i doprowadził do kilkutygodniowego zamknięcia ropociągu. W rezultacie, dostawy irackiej ropy naftowej do portu docelowego są opóźnione już o około miesiąc. Decyzja Irakijczyków wiąże się więc z koniecznością nadrobienia zaległości i wiele wskazuje na to, że jest to jedynie tymczasowy problem.

Dorota Sierakowska