Tak jak pisaliśmy wczoraj uważamy, że w tym tygodniu notowania złotego poruszać się będą w przedziale 4,22 – 4,2550 w stosunku do euro i 3,14 – 3,19 wobec dolara. Dziś największy wpływ na przebieg notowań powinny mieć publikacje badań ankietowych z Niemiec (indeks klimatu gospodarczego Instytutu Ifo - 10:00) oraz USA (indeks zaufania konsumentów Conference Board - 16:00). Wczoraj po znacznie niższych od oczekiwań danych o zamówieniach na dobra trwałe oraz wzroście spekulacji o interwencji zbrojnej Stanów Zjednoczonych w Syrii, rentowności amerykańskich obligacji podtrzymały spadki zapoczątkowane w końcówce ubiegłego tygodnia. Uważamy jednak, że w oczekiwaniu na przyszłotygodniowe odczyty indeksów ISM oraz raportu z rynku pracy, które powinny zwiększyć prawdopodobieństwo rozpoczęcia wygaszania luzowania ilościowego przez Fed już na wrześniowym posiedzeniu, rentowności ponownie zaczną wzrastać. Zbliżające się ograniczenie QE3 z kolei powinno przekładać się na stopniowy wzrost wartości amerykańskiej waluty. Dziś jednak dane z Niemiec oraz Stanów Zjednoczonych mogą przełożyć się na intradayowy wzrost eurodolara.

Niemcy: Ifo potwierdzi poprawę koniunktury

Najważniejsze badania ankietowe za sierpień, w postaci indeksu ZEW oraz PMI dla Niemiec wskazują, że możemy oczekiwać również wzrostu indeksu Instytutu Ifo. Konsensus rynkowy zakłada wzrost zarówno indeksu oceny bieżącej sytuacji w gospodarce jak i indeksu oczekiwań. Pozytywne dane z Eurolandu, potwierdzające nasze zdanie, że dołek spowolnienia w strefie euro oraz w jej największej gospodarce mamy już za sobą, powinny stanowić wsparcie dla notowań wspólnej waluty. Jednak, jak wielokrotnie pisaliśmy uważamy, że gołębie stanowisko Europejskiego Banku Centralnego połączone ze zbliżającym się rozpoczęciem wygaszania QE3 znacznie ogranicza przestrzeń do wzrostów eurodolara.

USA: Nastroje gospodarstw domowych nieco słabsze

Najważniejsze czynniki wpływające na nastroje gospodarstw domowych, w ostatnich tygodniach wypadły dość niejednoznacznie. Z jednej strony na poprawę sentymentu wskazują spadki cen paliw oraz liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych, z drugiej jednak korekta na giełdach (znaczna część oszczędności amerykanów ulokowana jest na rynku kapitałowym) oraz ponowny wzrost oprocentowania kredytów hipotecznych, przemawiają za pogorszeniem nastrojów. Zwiastunem spadku indeksu Conference Board jest również pogorszenie indeksu Uniwersytetu Michigan. Gorsze od oczekiwań piątkowe dane z rynku nieruchomości oraz wczorajsze o zamówieniach na dobra trwałe wskazują, że jeżeli i dziś odczyt rozczaruje możemy spodziewać się osłabienia dolara. Niemniej jednak podobnie jak w ostatnich dniach wzrosty eurodolara powinny zostać szybko wymazane.

Szymon Zajkowski