Poniedziałek dla złotego minął pod znakiem kontynuacji osłabienia z poprzedniego tygodnia. Wczorajsza sesja była dość spokojna - spowodowane to było głównie brakiem ważnych publikacji makroekonomicznych ze świata. Co prawda poznaliśmy dane z polskiej gospodarki, jednak nie wpłynęły one znacząco na notowania złotego.

Publikacją danych z polskiego rynku pracy, okazała się stosunkowo dobra. W odniesieniu do ostatnich danych o inflacji, można wyciągnąć wniosek, że siła nabywcza polskiego społeczeństwa w teorii zwiększyła się. Średnie wynagrodzenie wzrosło w lipcu o 3,5% i obecnie wynosi 3.830,10 zł brutto. Zatrudnienie w ujęciu rocznym zmniejszyło się o 0,7%, co było zgodne z oczekiwaniami.

Dzisiaj z naszego regionu najważniejsza będzie publikacja danych o produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej w Polsce. Rynkowy konsensus zakłada wzrost produkcji przemysłowej w ujęciu rocznym o 5,1%. Jeżeli odczyt okaże się potwierdzeniem dobrych kierunków panujących w polskiej gospodarce, możemy liczyć na reakcję na wycenie polskiej waluty, jednak ostatnia fala osłabienia złotego wskazuje, że te dane mogą okazać się niewystarczające, by odwrócić obecny krótkoterminowy trend.

Pozostała część tego tygodnia zapowiada się dużo ciekawiej. Oczy inwestorów zwrócone będą na kilka głównych wydarzeń. Istotne będą dane z rynku nieruchomości w USA oraz publikacja protokołu z posiedzenia FOMC, które poznamy już jutro po południu. Do najważniejszych publikacji tego tygodnia należy również zaliczyć czwartkowe indeksy PMI dla przemysłu. Poznamy nastroje wśród menadżerów ds. zakupów największych firm w Chinach, Niemczech, Strefie Euro oraz USA. Rynek będzie musiał wycenić prawdopodobieństwo ograniczenia programu luzowania ilościowego QE3 w odniesieniu do nowych danych, co z pewnością przełożyło się na dużą zmienność na eurodolarze.

Marcin Rogalski, Internetowykantor.pl