Początek czwartkowej sesji nie zapowiadał większych emocji. WIG20 i indeks szerokiego rynku zwyżkowały na otwarciu po 0,2-0,3 proc. mWIG40 tracił 0,3 proc. Pierwsza godzina handlu przebiegała jeszcze spokojnie, choć wskaźnik blue chips zbliżał się systematycznie do ponownego powrotu powyżej 2400 punktów. Gdy to się stało, popyt ruszył ostro do działania. Wczesnym popołudniem WIG20 dotarł do 2430 punktów, zyskując ponad 2 proc. Tylko częściowo pomagała mu niewielka poprawa na głównych rynkach europejskich. Warto zauważyć, że ponad 2 proc. zwyżką cieszyli się także inwestorzy na Węgrzech.

W gronie największych spółek prym wiodły banki, których akcje jeszcze dwa dni temu uległy mocnej przecenie. Okazało się, że to tylko krótkotrwały incydent. Powrót sentymentu do nich widać było już częściowo w środę. W czwartek walory Banku Handlowego rosły o ponad 5 proc., papiery BRE zwyżkowały o ponad 4 proc., a akcje BZ WBK zyskiwały 3,5 proc. Po około 2 proc. w górę szły papiery Pekao i PKO. Do liderów dołączyły szybko walory KGHM, reagujące na silny wzrost cen miedzi zwyżką przekraczającą 5 proc. Nieco słabszy dzień miały walory PGNiG, Eurocash i Bogdanki, rosnące po kilka dziesiątych procent. Można to uznać za lekką korektę wcześniejszych wzrostów.

Nieco mniej dynamicznie zachowywał się wskaźnik średnich spółek, który zaczął dzień spadkiem o 0,3 proc. Jednak i w tym segmencie sytuacja szybko się poprawiała i wczesnym popołudniem zwyżka sięgała już 1 proc. Jednym z niewielu papierów zniżkujących były tracące ponad 4 proc. akcje Aliora. Ten bank podał rozczarowujące wyniki za drugi kwartał. Zysk netto nieznacznie się zwiększył, ale wyraźnie poniżej oczekiwań analityków. Liderem wzrostów były walory TVN, zwyżkujące o ponad 4 proc. i niewiele im ustępujące akcje LPP. W ścisłej czołówce znalazły się też papiery Kęt, po publikacji lepszych niż się spodziewano wyników. Na szerokim rynku uwagę zwracały rosnące po 7-8 proc. akcje Monnari i Polnordu.

Poprawiły się nienajlepsze ostatnio nastroje na głównych giełdach europejskich. Dotyczyło to szczególnie Frankfurtu. W pierwszej godzinie handlu DAX nie wykazywał większej ochoty do wzrostu, jednak z czasem poszedł w górę, zyskując wczesnym popołudniem prawie 1 proc. Dorównywał mu londyński FTSE, zaś wskaźnik w Paryżu rósł o 0,5-0,6 proc. Oprócz WIG20 i wskaźnika w Budapeszcie, o 2 proc. w górę szedł też indeks w Atenach. Na lekkim minusie trzymały się giełdy w Moskwie i Sofii.

Nastroje na naszym kontynencie nieznacznie się pogorszyły po publikacji nieco lepszych niż oczekiwano danych z amerykańskiego rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 333 tys., drugi tydzień z rządu utrzymując się na niższych niż poprzednio poziomie. Lepsze informacje przybliżają moment rozpoczęcia ograniczania skupu obligacji przez Fed. Amerykańscy inwestorzy jednak początkowo za bardzo się tym nie przejęli. Indeksy na Wall Street rozpoczęły dzień od zwyżki po około 0,5 proc. Z czasem zaznaczała się jednak lekka przewaga niedźwiedzi.

WIG20, WIG i sWIG80 ostatecznie zyskały po 1,1 proc., mWIG40 wzrósł o 1,4 proc. Obroty wyniosły 896 mln zł. 

Roman Przasnyski