Zarówno liczba wydanych pozwoleń na budowę, jak i nowo budowanych domów, okazały się niższe od prognozowanych i wyniosły odpowiednio 0.911M i 0.836M. Najważniejszym wydarzeniem podczas wczorajszej sesji było jednak opublikowanie raportu dotyczącego polityki monetarnej Fed w ujęciu półrocznym oraz towarzyszące mu wystąpienie Bena Bernanke. Szef Fed po raz kolejny podkreślił szczególne znaczenie danych płynących z rynku pracy. Jego zdaniem istotne mogą okazać się również informacje o wysokości inflacji, której wartość będzie kluczowa w kontekście wysokości stóp procentowych.

Nadal niepewne pozostają dalsze losy programu skupu obligacji. Wprawdzie Bernanke zapowiedział rozpoczęcie ograniczenia QE3 pod koniec tego roku, i zakończenie  w połowie 2014 r., zaznaczył jednak, że jest to silnie związane z “rozwojem sytuacji
w gospodarce i na rynkach finansowych”. Początkowo ekonomiści spodziewali się,  że przemówienie szefa Fed spowoduje duże zmiany na rynku walutowym, tymczasem wahania w wartości dolara okazały się chwilowe. Samo wystąpienie nie przyniosło zbyt wielu nowych informacji. Bernanke postanowił pozostawić sobie otwartą furtkę, stwierdzając,  że w zależności od warunków panujących w amerykańskiej gospodarce, zdecyduje się albo na przyśpieszenie albo na spowolnienie działań w ramach QE3. Inwestorom nie pozostaje więc nic innego, jak dalsze uważne obserwowanie zmian zachodzących w Stanach Zjednoczonych. W końcu zapowiadana przez Fed stabilizacja polityki monetarnej, biorąc pod uwagę silną korelację pomiędzy rentownością amerykańskich i europejskich obligacji, będzie miała duży wpływ na nastroje w Europie.

W czasie dzisiejszej sesji poznamy kolejne dane z brytyjskiej gospodarki, tym razem dotyczące wysokości sprzedaży detalicznej. W USA opublikowane zostaną cotygodniowe informacje o sytuacji na rynku pracy. Popołudniu ponownie przemówi Bernanke.  Dzień zakończy publikacja wskaźnika przemysłowego Filadelfijskiej FED.

dr Maciej Jędrzejak