Wczorajsza sesja zgodnie z prognozą przyniosła osłabienie złotego po posiedzeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Krajowe dane (produkcja przemysłowa -1,8% oczek. -0,8%) zostały względnie pominięte z uwagi na późniejsze kluczowe wydarzenie w USA. Zgodnie z założeniami Ben Bernanke zapowiedział, iż jeśli prognozy gospodarcze Rezerwy Federalnej (FED) się sprawdzą, to w tym roku bank może zacząć ograniczać tempo skupu aktywów, a program zakończyć do połowy przyszłego roku. Pomimo, iż scenariusz ten traktowany był przez rynki jako bazowy to słowa przewodniczącego FED zdołały skokowo umocnić amerykańską walutę na rynku. Dynamiczny spadek awersji do ryzyka znalazł również odzwierciedlenie w wycenie polskiej waluty, która traktowana jako składowa koszyka emerging markets wyraźnie straciła (3gr wobec EUR, 5gr względem USD). Możliwość realizacji takiego scenariusza sygnalizowaliśmy już wcześniej z uwagi na fakt, iż perspektywy ograniczenia luzowania najmocniej uderzą w emerging markets, które w ostatnich latach korzystały z nadpodaży kapitału na rynkach rozwiniętych.

W trakcie dzisiejszej sesji poznamy zapiski z ostatniego posiedzenia RPP, podczas którego Rada zdecydowała się obniżyć stopy o 25pb. Minutes najprawdopodobniej utrzymane będą w stylu komunikatu po posiedzeniu oraz słów Marka Belki. Bazowym scenariuszem jest możliwe cięcie o 25pb. w lipcu, oparte w dużej mierze na projekcji makroekonomicznej NBP. Ponadto w trakcie dzisiejszej sesji poznamy publikacje indeksów PMI dla Niemiec i Francji oraz analogiczne wskazanie dla gospodarki amerykańskiej. Dodatkowo o godz. 14:30 zaplanowane zostało wskazanie z amerykańskiego rynku pracy (oczek. 340k). Rynek najprawdopodobniej jednak pozostanie pod wpływem wczorajszych słów Bena Bernanke z uwagi na konieczność zdyskontowania doniesień przez graczy z Londynu.

Z rynkowego punktu widzenia wczorajsze osłabienie złotego przyjęło charakter proporcjonalny do reakcji szerokiego rynku na słowa szefa FED. W szerszym ujęciu możliwa jest średnioterminowa zmiana nastawienia do emerging markets, w tym CEE (w skład, którego wchodzi polski złoty). Kwotowania nie przebiły kluczowych poziomów (aktualnie 4,30 EUR/PLN oraz opór na 3,2340 USD/PLN), jednak wydaje się, iż presja podażowa na polską walutę zostanie utrzymana, a złoty może ponownie testować tegoroczne minima. W przypadku wybicia powyżej 4,30 EUR/PLN na rynku ponownie pojawić się mogą obawy co do interwencji NBP, ale zakładać należy, iż kapitał zagraniczny zmuszony będzie do skracania swoich pozycji na złotym.

Konrad Ryczko