W trakcie wczorajszej sesji zaobserwowaliśmy wzrost zainteresowania polskimi aktywami za sprawą niższego odczytu inflacji w ujęciu konsumenckim za maj. Dodatkowo w ujęciu m/m wystąpiła deflacja w związku z czym rynek ponownie zdecydował się zagrać pod lipcową obniżkę stóp procentowych przez RPP. Ruch na długu 10-letnimi pozostał jednak ograniczony, jednak w przypadku obligacji 5-letnich obserwowaliśmy skokowy spadek rentowności (nawet do 3,107%). Impuls ten stanowił również wsparcie dla złotego z uwagi na ścisłą korelację tych dwóch rynków w ostatnich miesiącach. Umocnienie złotego widoczne było głównie wobec amerykańskiego dolara oraz szwajcarskiego franka. Analizując komentarze członków RPP (również wczorajsze m.in. J. Winieckiego oraz A. Chojnej – Duch) zakładać należy, iż ewentualna lipcowa obniżka będzie ostatnią z cyklu, stąd mało prawdopodobnym jest, aby rynek zagrał obecnie pod dalsze cięcia (co wskazują również kwotowania kontraktów FRA’s).

W trakcie dzisiejszej sesji poznamy odczyt inflacji bazowej za maj oraz podaż pieniądza w ujęciu M3. Rynek oczekuje wskazania pierwszego wskaźnika na poziomie 1,2% , jednak po słabszym wczorajszym wskazaniu pojawiły się głosy, iż bardziej prawdopodobnym wydaje się odczyt w okolicach 1,00%, teoretycznie wspierający scenariusz lipcowej obniżki.

Z rynkowego punktu widzenia wczorajszy transfer kapitału w kierunku polskiego długu poprawił również nastroje na rynku złotego. Umocnienie polskiej waluty do okolic 3,16 PLN za dolara wskazuje, iż w krótkim czasie możemy być świadkami testu 3,128 PLN, chociaż pierwsza część handlu przyniesie najprawdopodobniej korektę wczorajszego umocnienia. Również koszyk złotego (Bossa PLN) wskazuje, iż istnieje obecnie dalsze pole do nieznacznej aprecjacji polskiej waluty. W przypadku kwotowań EUR/PLN wiązałoby to się najprawdopodobniej z testem okolic 4,20 EUR/PLN.

Konrad Ryczko