Uważamy, że głównym motorem aprecjacji amerykańskiej waluty będą informacje potwierdzające ożywienie i utwierdzające rynek w przeświadczeniu, że Fed (naszym zdaniem prawdopodobnie we wrześniu) ograniczy tempo skupu aktywów. Czynnikiem hamującym deprecjację euro jest z kolei nieustanie zachodząca normalizacja sytuacji na rynkach długu oraz CDS, jak również powiązane z nią odbicie na europejskich parkietach. Nie spodziewamy się, by w Radzie Prezesów ECB ukształtował się konsensus pozwalający na wprowadzenie ujemnej stopy depozytowej już na przyszłotygodniowym posiedzeniu, jednak takie spekulacje nie będą korzystne dla siły euro. Kurs EUR/PLN od kilku dni broni kluczowej bariery w okolicach 4,22. Po długotrwałym trendzie bocznym sforsowanie wspomnianej bariery wywołałoby silny ruch wzrostowy. W maju zdecydowanie najsilniejszą walutą EMEA był węgierski forint, dziś czeka nas kolejna redukcja kosztu pieniądza przez NHB, ale to prawdopodobna werbalizacja negatywnego postrzegania siły forinta znajdzie się w centrum uwagi i zakończy jego okres umocnienia w relacji do innych walut regionu.

USA: Seria danych potwierdzi ożywienie

Poza rewizją dynamiki PKB wszystkie istotne publikacje tego tygodnia skumulowane są dziś. Wprawdzie odczyty indeksów Richmond Fed oraz Kansas Fed należy zakwalifikować jako informacje drugorzędne, lecz indeks Conference Board, to już odczyt którego znaczenia nie należy marginalizować. Biorąc pod uwagę poprawę kondycji rynku pracy oraz trwałe ożywienie na rynku nieruchomości (powinien potwierdzić je dzisiejszy odczyt Case – Schiller), historyczne szczyty indeksów giełdowych oraz silny spadek cen paliw w poprzednich miesiącach wskaźnik powinien przybrać wysoką wartość i wzrosnąć powyżej konsensusu, który ukształtował się na poziomie 70 pkt.

Bartosz Sawicki