Indeks naszych największych spółek rozpoczął środową sesję od zwyżki niewiele przekraczającej 0,1 proc. Nic nie zapowiadało więc poważniejszej poprawy nastrojów na warszawskiej giełdzie. W pierwszej godzinie handlu co prawda WIG20 poszedł jeszcze w górę, docierając niemal do 2370 punktów, zwiększając skalę wzrostu do 0,6 proc., ale zaraz po tym osiągnięciu do ataku przystąpiły niedźwiedzie.

Jeszcze przed południem zepchnęły indeks o prawie 30 punktów, czyli o 0,5 proc. pod poziom wtorkowego zamknięcia. Pod kreską zdołały go utrzymać przez dwie godziny, po czy m dały za wygraną i znów mieliśmy niewielką zwyżkę, dającą indeksowi prymat na naszym kontynencie (nie licząc Tallina).

Wyżej niż WIG20 wystartowały wskaźniki małych i średnich spółek, ale w dalszej części handlu wiodło się im dużo gorzej. mWIG40 po porannym wzroście o 0,5 proc. systematycznie tracił na wartości, ostatecznie wczesnym popołudniem lądując na niewielkim minusie. Podobną ścieżką podążał sWIG80, choć silił się na okresowe „zrywy”. Średniakom z ponad 5 proc. spadkiem przewodziły akcje Petrolinvestu, które ustanowiły kolejny niechlubny rekord. Po niemal 3 proc. w dół szły papiery Kęt, Intercars i Cinema City. Po ponad 2 proc. zniżkowały walory CD Red, Hawe i Orbisu. Wcześniejsze duże straty odrabiały drożejące o ponad 7 proc. akcje IDM oraz zwyżkujące o ponad 3 proc. papiery Polimeksu. Wśród mniejszych firm zwracała uwagę popołudniowa 15 proc. zwyżka notowań akcji Ganta.

W gronie blue chips poranną ponad 3 proc. zniżką zaskoczyły akcje BRE. W ciągu dnia jej skala uległa zmniejszeniu do poniżej 1 proc. Po południu o 2 proc. w dół szły papiery Banku Handlowego. Pozostałe banki także notowane były na minusie, jednak spadki Pekao i PKO nie przekraczały kilku dziesiątych procent. Czarną serię kontynuowały walory Telekomunikacji Polskiej, tracąc ponad 1,5 proc. Oddech łapią spółki z branży energetycznej. Akcje PGE zyskiwał ponad 3 proc., a papiery Tauronu rosły chwilami o 2 proc.

Główne giełdy europejskie zaczęły dzień od wzrostów sięgających 0,4-0,5 proc., jednak nastroje szybko się pogorszyły i pozostały złe do końca handlu. Systematyczne osuwanie się doprowadziło po południu indeksy w Paryżu i Frankfurcie do zniżki przekraczającej 1,5 proc. Londyński FTSE tracił 1,2 proc. Na pozostałych parkietach naszego kontynentu dominowały spadki, przekraczające w większości przypadków 1 proc. Wyjątkiem był Indeks w Atenach, który tracił niemal 5 proc.
Handel Na Wall Street zaczął się od spadku indeksów po 0,5-0,6 proc. i złe nastroje utrzymywały się przez pierwsze kilkadziesiąt minut.

Na godzinę przed końcem handlu w Warszawie WIG20 zyskiwał 0,4 proc., WIG rósł o 0,3 proc., mWIG40 o 0,2 proc., a sWIG80 tracił 0,1 proc. Obroty wynosiły 450 mln zł. 

Roman Przasnyski