Ci, którzy spodziewali się rychłej aprecjacji europejskiej waluty, srodze się zawiedli. Sesja była spokojna jedynie do południa, kiedy pary EURUSD oraz EURJPY zostały zdominowane przez niedźwiedzie. Brak zaufania do euro wynikał z wysokiej ceny, którą należy zapłacić za ocalenie cypryjskiego systemu bankowego. Porozumienie oznacza zamknięcie drugiego co do wielkości banku na Cyprze – Laiki Bank oraz opodatkowanie depozytów o wartości przekraczającej 100.000 euro podatkiem o wysokości, jak zaznaczył rzecznik cypryjskiego rządu Christos Stylianides, „poniżej lub w okolicach 30%”. Operacja powinna przynieść rządowi w Nikozji 4.2 mld euro.

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde nazwała porozumienie „spójnym i wiarygodnym planem”. Innego zdania są inwestorzy. Eksperci podkreślają, że europejskie władze stworzyły niebezpieczny precedens. Konsekwencje tych działań będzie widać głównie poprzez odpływ zagranicznych inwestorów na peryferiach eurostrefy. Oczy inwestorów przykuwają obecnie Włochy oraz Hiszpania. Pierwsze z państw od niemal miesiąca nie ma rządu. Wskaźnik zaufania włoskich konsumentów był niższy o 0.3 pkt od oczekiwanego i wyniósł 85.2 pkt. Hiszpanom, pomimo spadku około południa rentowności 10-letnich obligacji rządowych o cztery punkty bazowe do 4.813%, bankructwo niezmiennie patrzy w oczy.

Powód wyzbywania się przez inwestorów europejskiej waluty jest prosty. Skala interwencji Trojki na Cyprze wydaje się śmieszna wobec kłopotów, które pojawiłyby się  w przypadku potencjalnej niewypłacalności rządów w Rzymie i Madrycie.

Dzisiejsza sesja zapowiada się spokojnie. Zdecydowanie najistotniejsze informacje będą dochodziły zza Oceanu, gdzie zostaną opublikowane dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz wskaźnik zamówień środków trwałych. Najważniejszym wydarzeniem wtorkowego poranka będzie z kolei przemówienie gubernatora australijskiej Rezerwy Federalnej. Chociaż prognozy są umiarkowanie optymistyczne, należy zachować ostrożność. W najbliższych dniach każde dane świadczące o dobrym stanie gospodarek spoza Starego Kontynentu będą wystarczającym powodem, by opróżnić portfel  z europejskiej waluty.

dr Maciej Jędrzejak