Wczorajsza sesja na złotym nie przyniosła znaczących zmian w wycenie polskiej waluty. Złoty pozostawał stabilny w ślad za niską zmiennością na rynku bazowym (EUR/USD). Istotną informacją, która napłynęła z MF były słowa W. Kowalczyka, który powiedział, iż w pierwszych miesiącach napływ inwestorów zagranicznych na rynek krajowy nie maleje. Słowa te, choć potwierdzają, że zagranica w dalszym ciągu zainteresowana jest polskim długiem, nie znalazły mocniejszej reakcji na rynku, gdzie dług nieznacznie jedynie umocnił się. W przypadku pozostałych walut wchodzących w skład koszyka CEE warto zwrócić uwagę na kwotowania węgierskiego forinta znajdującego się blisko 1-miesiecznych minimów w oczekiwaniu na wyznaczenie następnego przewodniczącego MNB. Rynek zakłada, że zostanie nim Gyorgy Matolcsy, aktualny minister gospodarki, który zdecydować się może na uruchomienie programów stymulacyjnych, które pośrednio lub bezpośrednio przyczynią się do spadku wartości forinta. 

Ostatnie kilkanaście godzin handlu na złotym przebiega pod znakiem oczekiwania na dotyczące polskiego PKB za IV kw. 2012r. Oczekujemy, iż odczyt ten stanowić może negatywną niespodziankę dla rynków z uwagi na spadek dynamiki popytu krajowego. Wskazanie, choć już historyczne, stanowić może istotny impuls dla notowań złotego z uwagi na ich potencjalny wpływ na marcową decyzję RPP. Naszym zdaniem przyszłotygodniowe posiedzenie RPP zakończy się obniżeniem stopy recenzyjnej o 25 pb. bazując przede wszystkim na słabszej projekcji makroekonomicznej NBP. Równocześnie ruch ten będzie ostatnim w trakcie aktualnego cyklu, a samo gremium decyzyjne przejdzie w stan wait&see co zasygnalizowane zostanie również odpowiednim komunikatem.

Z rynkowego punktu widzenia dzisiejsze dane makroekonomiczne z Polski (godz. 10:00) stanowić mogą negatywną niespodziankę dla uczestników rynku, co przełożyć się może na osłabienie polskiej waluty w kierunku 4,17 EUR/PLN. W szerszym, parotygodniowym ujęciu zakładać należy utrzymanie konsolidacji 4,13-4,20 EUR/PLN oraz spadek wartości złotego wobec dolara amerykańskiego oraz franka z uwagi na wcześniejsze techniczne wybicia. Dodatkowo tradycyjnie należy śledzić publikacje płynące z szerokiego rynku, a więc wskazania indeksów PMI ze Strefy Euro oraz ISM dla Stanów Zjednoczonych.

Konrad Ryczko