Najsilniejszej deprecjacji w gronie G-10 ulega jen japoński. Osłabiają się również waluty rynków wschodzących. W rejonie Europy Środkowowschodniej wobec euro, jak i dolara najsilniej tracą rumuński lej oraz polski złoty. Kurs EUR/PLN wzrasta do 4,19, a USD/PLN 3,14. Dziś przy bardzo ubogim kalendarzu oraz dniu wolnym w USA (Dzień Prezydenta) czekają nas bardzo spokojne notowania.

Szczyt G20 zakończył się bez jednoznacznej krytyki polityki poradzonej przez rząd Japonii oraz BoJ. To z kolei dało kolejny impuls do osłabienia japońskiej waluty oraz wzrostów na tokijskim parkiecie. Od rana jen osłabia się wobec wszystkich walut z grona G-10 oraz rynków wschodzących. Kurs USD/JPY ponownie wzrósł powyżej 94. Ministrowie finansów i przedstawiciele banków centralnych najbogatszych państw świata oznajmili, że powstrzymywać się będą przed celową dewaluacją waluty, oraz że osłabienie waluty nie będzie stanowiło celu polityki monetarnej. W tym kontekście decydenci wyrazili zrozumienie dla agresywnego łagodzenia polityki pieniężnej przez BoJ w celu ustabilizowania gospodarki oraz zapobieżeniu deflacji. Japonia (oraz każdy inny kraj) nie będzie otwarcie krytykowana tak długo, jak długo kurs walutowy nie będzie celem polityki gospodarczej.

Strefa euro: PMI i wybory we Włoszech

W tym tygodniu uwaga inwestorów przeniesie się na wstępne odczyty indeksów PMI dla największych gospodarek strefy euro oraz całego Eurolandu. Szereg wskaźników w ostatnich miesiącach sugerował bowiem, że gospodarki Eurolandu najgorsze mają za sobą. Publikacje, których wartości poznamy w czwartek będą zatem kolejnymi cennymi wskazówkami. Nie można zapominać też o nadchodzących wyborach we Włoszech. Kwestia ta będzie jednym z kluczowych czynników determinujących nastroje na rynku w tym tygodniu. Nieklarowna sytuacja na scenie politycznej nie będzie sprzyjać sile euro.

Szymon Zajkowski