Ubiegły tydzień nie zakończył się zbyt dobrze. Długo wyczekiwane przez inwestorów odczyty z gospodarki okazały się gorsze od oczekiwań. Produkcja przemysłowa, stanowiąca podstawowy motor napędowy gospodarki, spadła w grudniu o 10,6% w ujęciu rocznym. Jest to wynik znacząco gorszy od szacunków analityków wskazujących obniżkę produkcji na poziomie 6,9%. Również pozostałe dane opublikowane przez GUS nie zachwyciły.

Spowolnienie gospodarcze w Polsce trwa. Cykl obniżek stóp procentowych zapoczątkowany przez Radę Polityki Pieniężnej na chwilę obecną nie przynosi zamierzonego efektu. Biorąc pod uwagę spadającą inflację (znajdującą się już poniżej celu inflacyjnego) należy spodziewać się kontynuowania cyklu, a słowa członków RPP mówiące o możliwości przerwania procesu obniżek można uznać za nieaktualne.

Gorsze dane znalazły swoje odzwierciedlenie w wycenie rodzimej waluty. Już od rana widoczne było osłabienie złotego wobec podstawowych walut, które znacznie przyspieszyło po godzinie 14.00. W piątek wieczorem kurs EUR/PLN osiągnął poziom 4,16.

Dziś rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Banku Japonii. Jutro powinniśmy poznać decyzję Banku zarówno w sprawie stóp procentowych, jak i dalszego szerszego luzowania polityki pieniężnej. Analitycy oczekują obniżki stóp procentowych nawet do 0%.

Bieżący tydzień nie obfituje w doniesienia makroekonomiczne. Szczególnie mało dziać się powinno dzisiaj. Ze względu na święto Martina Luthera Kinga amerykańscy inwestorzy będą raczej bierni na rynku. Jak pokazuje historia w takich chwilach również inni gracze nie podejmują znaczących decyzji, a na rynkach widoczny jest marazm. Bardzo prawdopodobne, że w obliczu braku istotnych doniesień makroekonomicznych po raz kolejny rozgorzeją spekulacje nad problemami finansowymi państw europejskich bądź kwestie amerykańskiego klifu fiskalnego.

Michał Iskat - Specjalista Cash Management w Internetowykantor.pl