Złoty wyceniany jest przez rynek następująco: 4,109 PLN za euro, 3,072 PLN wobec dolara amerykańskiego oraz 3,276 PLN względem franka szwajcarskiego. Rentowności polskiego ponownie znalazły się poniżej poziomu 4,00%, aktualnie wynosząc 3,964% w przypadku obligacji 10-letnich.

Ostatnie kilkanaście godzin handlu na złotym przebiega pod znakiem oczekiwania na piątkowe wskazanie w zakresie produkcji przemysłowej za grudzień w Polsce (oczek. -6,9%). Jesteśmy świadkami lekkiego umocnienia notowań długu, co sugeruje, iż część rynku będzie chciała zagrać pod słabszy odczyt (podobnie jak ostatniej inflacji CPI) zwiększając tym samym prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych w lutym. Wzrost wartości wyceny polskiego długu stanowi czynnik stabilizujący dla złotego, który ostatnie wyraźnie podatny był na zmiany nastrojów na tym rynku. Ponadto wczorajsze odbicie na rynku bazowym (EUR/USD) stanowiło wsparcie dla bardziej ryzykownych walut, na bazie którego mocno zyskał m.in. węgierski forint czy meksykańskie peso. Jednocześnie złoty nie skorzystał z poprawy nastrojów, utrzymując stan proporcjonalnej reakcji na kształtowanie się notowań euro. Potwierdza to tezę, iż od początku roku zagranica wyraźnie straciła zainteresowanie rynkiem złotego, skupiając się na bardziej „atrakcyjnych” lokatach jak Rumuński Lej.

W trakcie dzisiejszej sesji poza ww. odczytem inwestorzy skupią się na wskazaniach m.in. z krajowego rynku pracy, gdzie o godz. 14:00 (wszystkie dzisiejsze publikacje przypadają na tą godzinę) poznamy odczyt dot. wynagrodzenia (oczek. 2,1%) oraz zatrudnienia (oczek. -0,4%) w grudniu. Oczekuje się, iż dane potwierdzą postępujące spowolnienie wykazując spadek zatrudnienia oraz wynagrodzenia tym samym, w połączeniu z najważniejszym dzisiaj odczytem w zakresie produkcji przemysłowej, stanowić będą mocny argument dla gołębiej frakcji w RPP, aby podczas lutego posiedzenia ponownie przegłosować obniżkę stóp procentowych o 25pb. Równocześnie ruch ten będzie mógł być rozpatrywany jako zakończenie cyklu luzowania, co przełoży się na realizację zysków na notowaniach polskiego długu i zwiększy presję podażową na złotego.

Z rynkowego punktu widzenia stan ostatniej różnicy w wycenie złotego w stosunku do euro, dolara czy franka najprawdopodobniej utrzyma się. Polska waluta reaguje w sposób proporcjonalny na wydarzenia z szerokiego rynku, dlatego m.in. obserwowany ostatnio wyraźny spadek kursu CHF/PLN, jest pochodną zachowania zestawienia EUR/CHF, które w trakcie wczorajszej sesji wyznaczyło prawie 2-letnie maksima. W dalszym ciągu z fundamentalnego punktu widzenia najbardziej prawdopodobnym wydaje się osłabienie złotego powodujące spadek wyceny w kierunku 4,125-4,15 EUR/PLN, 3,15 USD/PLN oraz 3,35 CHF/PLN będącego pochodną mocniejszego ruchu na rynku bazowym oraz możliwej lutowej obniżki stóp.

Konrad Ryczko