W godzinach porannych niemiecki Destatis opublikował wstępne szacunki dynamiki niemieckiego PKB za 2012 r. Zgodnie z nimi, niemiecka gospodarka urosła o 0,7 proc. r/r, co oznacza że w IV kwartale nastąpił spadek 0,5 proc. k/k. Spadek aktywności odnotowano przede wszystkim w inwestycjach, zarówno w nieruchomości jak i majątek trwały, podczas gdy głównym czynnikiem wzrostu był eksport. Są to dane nieco poniżej oczekiwań rynkowych, ale mieszczące się w ich marginesie, gdyż stosunkowo płytka recesja w IV kwartale nie jest niespodzianką. Poza tym, jest to odczyt wstępny, więc ze zdecydowanymi wnioskami lepiej poczekać do lutego, gdy opublikowane zostaną bardziej wiarygodne dane. 

Na krajowym rynku opublikowany został pierwszy z dwóch ważnych odczytów w tym tygodniu, czyli dynamika inflacji CPI. W piątek natomiast poznamy jak kształtował się poziom produkcji przemysłowej (-6,9 proc. r/r prog). Tendencja dezinflacyjna została zdecydowanie potwierdzona, gdyż odczyt spadek tempa inflacji do 2,4 proc. r/r w grudniu, czyli poniżej celu inflacyjnego. Jednakże, członkowie Rady zapewne uwzględniali tę możliwość, co można było wyczytać z niektórych wypowiedzi, i wątpliwe jest czy wpłynie to na decyzję na lutowym posiedzeniu, w związku z czym bardziej interesujące w tym kontekście wydają się piątkowe dane o produkcji przemysłowej.

W Stanach Zjednoczonych opublikowano raport o sprzedaży detalicznej w grudniu, zgodnie z którym nastąpił wzrost o 0,3 proc. m/m (4,1 proc. r/r i 0,2 proc. prog) w ujęciu bez sektora motoryzacyjnego. Mocno rozczarował indeks NY Empire State, który w grudniu wyniósł -7,78 pkt (2 pkt prog). Za oceanem rozpoczęła się także publiczna dyskusja o podniesieniu limitu zadłużenia. Barack Obama ostrzegł Republikanów, aby nie wykorzystywali tego momentu do forsowania niekontrolowanych cięć wydatków. Generalnie, prezydent chce podniesienia limitu zadłużenia i późniejszej szerokiej dyskusji o deficycie budżetowym, która powinna uwzględniać cięcia na kwotę ok. 1,5 bln USD. Republikanie natomiast chcą takiej dyskusji już teraz.

Na rynku EUR/USD po dynamicznej zwyżce do 1,34 USD pojawiła się próba wybicia dołem przez poziom 1,3430 USD, będący dolnym ograniczeniem konsolidacji trwającej od wczoraj. Owa próba okazała się nieudana, lecz mimo to dosyć prawdopodobny jest test ważnego wsparcia przy 1,3275 USD w ramach wychłodzenia nastrojów rynkowych, które od czwartkowych słów Mario Draghiego mocno się rozgrzały. 

Indeks WIG20 po kilku sesjach niezdecydowania zdołał wygenerować dość czytelny sygnał i wskazuje on na korektę grudniowych wzrostów. Główne wsparcie 2550 pkt zostało przełamane już na początku sesji, a późniejsze godziny przyniosły pogłębienie spadków i warszawski parkiet nie jest w tym odosobniony, gdyż tracą także inne rynki europejskie. W obecnym układzie poziomem docelowym jest 2460 pkt czy też 2425 pkt w bardziej pesymistycznym przypadku. 

Z kolei S&P 500 wtorkową sesję rozpoczyna od nieznacznego odejścia od maksimów powyżej 1470 pkt. Kontynuacja tego ruchu miałaby istotnie negatywną wymowę, gdyż oznaczałaby drugą w ciągu 5 miesięcy porażkę przy tych poziomach. Dodatkowo, siłą rzeczy wzrosłaby szansa na ukształtowanie kilkumiesięcznego podwójnego szczytu. Natomiast w kwestii sezonu wyników, w środę serię ważnych publikacji rozpoczną Goldman Sachs (3,44 USD zysku na akcję prog), JP Morgan (1,2 USD prog) oraz Bank NY Mellon (0,53 USD).

Sebastian Trojanowski