Premier Holandii przyznał się nawet, że na takie spotkania przynosi w kieszeni rewolwer. Cóż wczoraj do rozlewu krwi nie doszło. Nie doszło również do porozumienia. Brak kompromisu nie będzie oczywiście tragedią, gdyż nasi europejscy politycy już zapowiadają kolejny budżetowy szczyt ostatniej szansy w lutym 2013.

Zresztą inwestorzy nie zwracali zbytnio uwagi na harce polityków i dziś przystąpili do zakupów. Optymizm wywołały doskonałe odczyty chińskiego PMI na poziomie 50.4 punktów (odczyt powyżej 50 odbierany jest jako wskaźnik pozytywnej koniunktury). W rezultacie europejskie indeksy poszybowały w górę: DAX wzrósł o 0.84%, CAC40 o 0.60%, a FTSE100 o 0.68%. Wzrósł również EURUSD, zbliżając się do poziomu 1.29. Optymizm panował również w Stanach, ale to za sprawą Święta Dziękczynienia, która oznacza masową rzeź indyków i dzień wolny od pracy. Zresztą dzisiejsze notowania w USA przebiegać będą również w atmosferze świątecznej, gdyż będą skrócone, a Amerykanie zwyczajowa pójdą całymi rodzinami na wyprzedażowe zakupy.

Dziś inwestorzy powinni uważnie obserwować ciąg dalszy europejskiego spektaklu budżetowego. Dodatkowo o 10.00 poznamy odczyty niemieckiego wskaźnika Ifo. A już w poniedziałek obejrzymy kolejne odcinki greckiego dramatu z cyklu – podpisać czy nie podpisać czek na kolejna transzę pomocy dla Grecji.

Maciej Jędrzejak