W nocy potwierdziły się wczorajsze pesymistyczne spekulacje, że spotkanie Eurogrupy nie przyniesie decyzji w sprawie środków dla Grecji. Kolejne spotkanie odbędzie się w poniedziałek. Jean-Claude Juncker na konferencji stwierdził, że kolejne odroczenie spowodowane jest wyłącznie technicznymi kwestiami i nie ma zasadniczego sporu między stroną unijną a MFW. 

Inne wnioski płyną z doniesień Reutersa, który dotarł do dokumentu dystrybuowanego na wczorajszym spotkaniu, a mówiącego dosadnie, że spadek relacji długu do PKB poniżej 120 proc. w 2020 r. jest praktycznie niemożliwy bez nadzwyczajnych działań. Przez te działanie rozumiane jest albo wydłużenie terminu do 2022 r., albo umorzenie części greckiego długu, co w dokumencie zostało bezpośrednio stwierdzone. Na pierwsze nie zgadza się MFW, a na drugie Unia na czele z Niemcami. Rozważane są różne pośrednie warianty kompromisowe, o których wspominał Wolfgang Schaeuble, które m.in. uwzględniają redukcję odsetek od istniejącego greckiego zadłużenia czy też udzielenie Grecji 10 mld euro pożyczki przez EFSF na wykup długu w najbliższym czasie.

Faktem jest, że wtorkowe spotkanie tylko potwierdziło istniejące różnice i raczej nie przybliżyło przekazania środków finansowych Grecji. Premier Samaras zresztą wykazuje wyraźne zniecierpliwienie i podkreśla, że strona grecka zrobiła wszystko co od niej wymagano, a zwłoka zagraża stabilności strefy euro. Są to argumenty, które były używane także w przeszłości i zapewne mają na celu wywarcie dodatkowej presji na MFW i unijnych ministrów.

Za oceanem wciąż dużą zmienność wykazuje liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, która w poprzednim tygodniu wyniosła 410 tys. (400 tys. prog). Optymizm płynie natomiast z odczytu indeksu PMI dla przemysłu, który ukształtował się na poziomie 52,4 pkt (50,9 pkt prog). 

Fiasko rozmów w Europie spowodowało gwałtowne cofnięcie do 1,2736 USD, lecz nie przerodziło się ono w zanegowanie tendencji wzrostowej i rynek dość szybko powrócił do 1,28 USD, po czym przetestował opór 1,2835 USD. Celem pozostaje utrzymanie się powyżej 1,28 USD i przełamanie wspomnianego oporu oraz linii trendu spadkowego, przebiegającej nieznacznie wyżej. Jeśli to zostanie osiągnięte, pojawi się spora szansa na wybicie powyżej 1,29 USD w tym tygodniu.

Jednakże, w obecnych warunkach ewentualna ponowna korekta do 1,2750 USD może się tym razem skończyć trwałym odwróceniem krótkoterminowej tendencji wzrostowej. 

W ostatnim czasie warszawski parkiet pozytywnie wyróżniał się na tle innych rynków, lecz środowa sesja przynosi zmianę tego stanu rzeczy. Indeksy w Warszawie należą do najsilniej zniżkujących w Europie, mimo stosunkowo niewielkiej skali przeceny. Kluczowym zadaniem w bieżącym tygodniu jest utrzymanie 2350 pkt w przypadku WIG20. Spadek poniżej tego poziomu oznaczałby w scenariuszu bazowym kontynuację szerokiej na 100 pkt konsolidacji

Lepiej wypadają zachodnie parkiety, gdzie S&P 500 neutralnie rozpoczął sesję i wciąż prawdopodobny jest wzrost do 1405 pkt. Nie można jednak wykluczyć cofnięcia do 1365-1370 pkt, co wpisywałoby się w budowę prawego ramienia formacji odwróconej głowy z ramionami. Siłą rzeczy, silniejsze cofnięcie negowałoby tę potencjalną formację i zwiększało prawdopodobieństwo przebicia 1350 pkt w kierunku 1320 pkt.

Sebastian Trojanowski