Obecny tydzień rozpoczyna się w atmosferze podobnej do poprzedniego, gdyż uwaga inwestorów skupia się na kolejnym spotkaniu Eurogrupy, które odbędzie się jutro. Mimo zapewnień o intensywnych pracach nad wypracowaniem odpowiednich rozwiązań i przyjacielskiej atmosferze, nie ma wątpliwości że spotkanie będzie raczej konfrontacją między unijnymi decydentami a MFW. 

Świadczy o tym przede wszystkim wypowiedź Joerga Asmussena. W wywiadzie telewizyjnym stwierdził on, że powinno nastąpić porozumienie w sprawie zrównoważenia greckiego zadłużenia, a szczegółowe kwestie można dopracować w dalszym terminie. Chodzi przede wszystkim o wydłużenie terminu na sprowadzenie długu publicznego do 120 proc. o dwa lata do 2022 r. Asmussen jest zdania, że Grecja potrzebowałaby przejściowego, dodatkowego wsparcia finansowego w latach 2015-2016, gdyż do tego czasu nie uzyska ona zdolności do samodzielnego finansowania się na warunkach rynkowych. 

Jednakże, Christine Lagarde w poprzednich dniach wyraźnie zapowiedziała, że MFW nie zaakceptuje żadnych tymczasowych rozwiązań i sugerowała, że zamiary strony unijnej to „pobożne życzenia”. W takich warunkach może być trudno o porozumienie i jest istotna szansa, że spotkanie ponownie zakończy się brakiem konkretów. Jest mało prawdopodobne, że Grecja otrzyma finansowanie we wtorek, gdyż rzecznik niemieckiego ministerstwa finansów słusznie zauważył, że taka decyzja musi być uprzednio zaakceptowana przez Bundestag. W związku z tym, warto mieć na uwadze, że w połowie grudnia wygasa kolejna znaczna pula greckich obligacji (ok. 3,5 mld euro) i brak kompromisu do tego czasu może ciążyć na sentymencie rynkowym. 

Poniedziałek nie obfitował w publikacje makroekonomiczne, lecz warto wymienić lepszy od oczekiwań odczyt dotyczący sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA, która wyniosła w październiku 4,79 mln (4,75 mln prog). 

Kurs EUR/USD przetestował jeszcze w piątek 1,27 USD, lecz poniedziałek przyniósł odreagowanie do 1,2780 USD i kolejną próbę trwałego przełamania tego poziomu. Od jej powodzenia zależeć może kierunek ruchu w najbliższych dniach i w takim wypadku powinien nastąpić wzrost do 1,2880 USD. Jednakże, w przeciwnym razie istotnie prawdopodobny byłby kolejny spadek poniżej 1,27 USD. Po otwarciu rynków w USA pokonany został poziom 1,28 USD, co znacznie uprawdopodobnia realizację scenariusza wzrostowego. 

Sesja na rynkach akcji od początku dnia przebiegała pod dyktando kupujących i, w efekcie, WIG20 przekroczył barierę 2400 pkt. W celu rozwinięcia pełnowymiarowego ruchu wzrostowego potrzebne jest jeszcze pokonanie 2425 pkt i 2450 pkt. Zwyżka tym razem jest wspierana dynamicznym wzrostem indeksu DAX powyżej 7100 pkt oraz wyraźnym polepszeniem nastrojów za oceanem.

Ma to związek m.in. z optymistycznymi wnioskami po spotkaniu Baracka Obamy z liderami Kongresu, które dało nadzieję, że porozumienie zostanie osiągnięte, a „klif fiskalny” w dużym stopniu zneutralizowany. S&P 500 zdecydowanie odbił się od 1349 pkt (61,8 proc. zniesienia spadku od 1474 pkt) i wzrósł do 1380 pkt. To jeszcze zbyt mało, aby mówić o trwałym odwróceniu trendu spadkowego, lecz warto zauważyć że potwierdza się założenie, w którym zarys porozumienia w sprawie „klifu fiskalnego” może być impulsem do zakończenia korekty spadkowej. Z takim wnioskiem trzeba jednak poczekać przynajmniej do końca tygodnia, aby ocenić trwałość obecnego ruchu.

Sebastian Trojanowski