Wczorajsza sesja na złotym przebiegała pod znakiem wyraźnej dominacji strony podażowej. Słabnące kwotowania eurodolara oraz wypowiedzi krajowych decydentów z RPP skutecznie zniechęcały inwestorów do zajmowania pozycji długich na złotym. Dodatkowo część rynku odczytała znacznie słabszą publikacje niemieckiego indeksu ZEW (odczyt -15,7 pkt., oczek. -9,8 pkt.) jako sygnał, iż postępujące spowolnienie u głównego partnera handlowego Polski może zwiększyć dynamikę spowolnienia w Polsce. Ostatecznie wraz z pojawieniem się doniesień niemieckiej bulwarówki dot. Grecji (potencjalna wypłata jednej transzy pomocowej o wartości 44 mld EUR, zamiast 3 transferów) i próbą korekty na EUR/USD, złoty również cofnął się z sesyjnych minimów zamykając bilans dnia na ok. -0,47% przecenie.

W trakcie dzisiejszej sesji poznamy krajowy odczyt inflacji w ujęciu CPI (konsumenckim), gdzie oczekiwana jest wartość 3,4% r/r w październiku wobec 3,8% r/r we wrześniu. Na rynku spekuluje się, iż jeżeli dzisiejsze wskazanie będzie wyższe od prognoz może zostać to odczytane przez rynek jako argument za wyhamowaniem deprecjacji złotego na rynku. Naszym zdaniem, jednak dzisiejsza publikacja potwierdzi jedynie ostatnią decyzję RPP o obniżce stóp i zgodnie z projekcją makroekonomiczną wskaże na zwalniającą inflację, co stanowić będzie podstawę do dalszych cięć stóp procentowych w kolejnych miesiącach. Podobnego stanowisko reprezentują członkowie RPP, którzy od początku tygodnia w wywiadach dla mediów sygnalizują potrzebę dalszego dostosowania polityki monetarnej (sumarycznie o ok. 75 – 100 pb. w zależności od stanowiska).

Z rynkowego punktu widzenia zgodnie z wczorajszym komentarzem tak długo jak EUR/USD nie przebije 1,2740 USD, to nie ma co liczyć na mocniejszą korektę na złotym. Polska waluta wyprzedawana jest głównie z uwagi na zapowiedziany cykl obniżek stóp procentowych w kraju, jednak nastroje na szerokim rynku doprowadzają również do konsekwentnej zniżki kwotowań pozostałych walut w koszyku CEE (HUF oraz CZK), które w ciągu ostatniego miesiąca solidarnie straciły ok. 2,30%. Kombinacją powyższych czynników stanowi klarowny sygnał do sprzedaży polskiej waluty i kontynuowania deprecjacji złotego do okolic 4,20 EUR/PLN. Ewentualna ww. wspomniana korekta ostatnich spadków mogłaby doprowadzić do cofnięcia się notowań w rejon 4,15 – 4,1625 EUR/PLN, jednak wymagałoby to poprawy nastrojów na szerokim rynku na co obecnie szanse są nikłe.

Konrad Ryczko