Po informacji o kolejnym kwartalnym spadku dynamiki PKB we wtorek, dziś okazało się że stopa bezrobocia wzrosła do 25,1 proc., co jest nowym rekordem, i najwyższym odczytem od 1976 r. Dla odmiany w Niemczech doszło do pozytywnej niespodzianki, gdyż opracowywany przez Gfk indeks zaufania konsumentów wzrósł do 6,3 pkt z 6,1 pkt (5,9 pkt prog), co jest najwyższym poziomem od 5 lat. Zaskoczenie jest tym większe, gdyż w poprzednich dniach ukazały się wyraźnie pesymistyczne odczyty nastrojów i oczekiwań w biznesie, mierzone indeksami PMI i instytutu Ifo, które zazwyczaj idą w parze z nastrojami konsumenckimi.

Prasa w Grecji donosiła, że rząd w Atenach dostał czas do końca weekendu w celu osiągnięcia porozumienia w sprawie oszczędności na kwotę 13,5 mld euro. Jeden z koalicjantów, Demokratyczna Lewica, nie zgadza się na część reform rynku pracy. Być może do tego odnosił się Antonis Samaras przemawiając do protestujących, gdzie stwierdził że nieporozumienia mogą zrujnować Grecję.

Za oceanem ukazało się pierwsze oszacowanie dynamiki PKB w III kwartale, która wyniosła 2 proc. (1,9 proc. prog). W raporcie zwrócono uwagę głównie na pozytywny trend w wydatkach konsumenckich (+2 proc. k/k) oraz inwestycjach w budownictwie mieszkaniowym. To ostatnie nie powinno być zaskoczeniem, gdyż liczba rozpoczętych nowych projektów w tym obszarze wzrosła od początku roku o ok. 18 proc. Jako czynniki ujemnie wpływające na dynamikę PKB wymieniano przede wszystkim negatywny wpływ eksportu.

Na rynku EUR/USD wczorajszy nieudany ruch powyżej 1,30 USD przerodził się w spadek poniżej 1,29 USD i przebicie linii trendu wzrostowego. Fakt ten nie spowodował gwałtownego umocnienia USD, gdyż minimum ruchu wynosi 1,2880 USD, a po lepszych danych z USA wspólna waluta odrobiła część strat i po godzinie 16 płacono za euro ok. 1,2940 USD. Warto wspomnieć, że obecny tydzień uda się zakończyć wygenerowaniem sygnału kupna znanego jako „złoty krzyż”, gdyż 50-dniowa średnia krocząca przecięła dziś od dołu średnią 200-okresową. Ostatni taki sygnał wystąpił dokładnie 15 października 2010 r., co wtedy także zostało poprzedzone ogłoszeniem drugiej rundy luzowania ilościowego przez Fed, lecz w następnych kilku miesiącach nie skutkowało trwałym umocnieniem euro. 

Rynki akcji w pewnym stopniu znalazły się pod wpływem wyników Apple i Amazon. W przypadku Apple zysk netto wzrósł o 25 proc. r/r, lecz wskaźnik C/Z wzrósł mniej niż oczekiwano do poziomu 8,67 USD (8,84 USD prog). Rozczarował także Amazon, którego strata na akcję wyniosła 0,6 USD. W związku z tym, trudno było oczekiwać poprawy sentymentu wśród inwestorów i indeksy WIG20 oraz WIG pozostały w wąskiej konsolidacji nieco powyżej odpowiednio 2300 pkt i 43 000 pkt. W analogicznej sytuacji znalazł się indeks S&P 500, gdzie broniony jest poziomo 1400 pkt, a indeks NASDAQ po otwarciu giełd w USA zanotował kolejną nieudaną próbę powrotu powyżej 3000 pkt. 

W przyszłym tygodniu, oprócz kolejnych raportów ze spółek, publikowane będą istotne dane makroekonomiczne, z raportem z amerykańskiego rynku pracy na czele, więc można spodziewać się zwiększonej zmienności na rynkach.

Sebastian Trojanowski