Wyniki amerykańskich spółek są mieszane, ale wobec lepszych danych makro to zbyt mało by popsuć rynkowe nastroje. W Polsce poznaliśmy dane o produkcji przemysłowej, które potwierdziły spowolnienie gospodarcze w naszym kraju. Dziś rozpoczyna się szczyt UE, zaś w USA opublikowany będzie indeks Fed z Filadelfii i oczywiście kolejne ważne raporty kwartalne.

Rajoy wygrywa w Galicji, pomoc bliżej?

Wczoraj w Galicji i Kraju Basków odbyły się wybory do lokalnych parlamentów. Szczególnie ten pierwszy region, z którego wywodzi się premier, uważany był za szczególnie istotny. Cześć sondaży pokazywała, iż Partia Pracy może tam nawet stracić władzę, jednak ostatecznie powiększyła ona bezwzględną większość. To zaś może być traktowane przez premiera jako wotum zaufania i dać mu więcej pewności, aby poprosić o pomoc. W Kraju Basków zwyciężyły partie nacjonalistyczne, co jednak było oczekiwane. Ma to jednak o tyle negatywne konsekwencje, iż może mieć wpływ na listopadowe wyniki wyborów w Katalonii, gdzie widoczne są podobne tendencje.

Rynki będą teraz wyczekiwać na sygnał ze strony hiszpańskiego premiera i to, czy już w tym tygodniu zdecyduje się on prosić o pomoc może być kluczowe dla nastrojów rynkowych. Te w piątek poza słabymi wynikami w USA popsuła kanclerz Merkel, dając jednoznacznie do zrozumienia, iż mimo tworzenia unii bankowej nie ma mowy o tym, aby ESM bezpośrednio dokapitalizował hiszpański sektor bankowy.

Spółki straszą, mini-czarny piątek w USA

Pierwszy pełny tydzień sezonu wyników okazał się rozczarowaniem. Nie widać tego tak bardzo w sumarycznych wynikach, gdyż dzięki sprzyjającym warunkom rynkowym i akomodacyjnej polityce Fed spółki z branży finansowej zaprezentowały się korzystnie. Jednak już poza tą branżą jest zdecydowanie gorzej. Przede wszystkim rozczarowuje sektor technologiczny. Już raporty Intela i IBM nie były najlepsze, ale prawdziwym rozczarowaniem okazał się raport Google, który na dodatek wyciekł w trakcie sesji. Poza branżą technologiczną też nie jest różowo – takie spółki jak McDonald’s, które wcześniej systematycznie poprawiały wyniki, teraz przestają nadążać za oczekiwaniami na Wall Street.

W tym tygodniu raporty podadzą m.in. Caterpillar (dziś przed sesją), Texas Instruments i Yahoo (dziś po sesji), 3M, Facebook, Xerox (jutro), AT&T, Boeing, Lockheed Martin (środa), Apple, P&G, ConocoPhillips (czwartek) i Merck (piątek). Jednak niewątpliwie najważniejsze będą wyniki Apple. Spółka w tym roku była lokomotywą wzrostów na Wall Street, jednak jej notowania od wypuszczenia na rynek iPhona5 spadają. Jeśli Apple dołączy do gigantów technologicznych, które rozczarowały inwestorów, może to przesądzić o korekcie.

Indeksy PMI kluczowe dla oceny koniunktury poza USA

Dobre dane z USA to główny czynnik, dzięki któremu rynki uniknęły dotąd głębszej korekty. Jednak jeśli dane mają rzeczywiście ocalić byki, poprawa nie może być jedynie udziałem USA. Przede wszystkim symptomy poprawy wypatrywane będą w Chinach. Mile widziana byłaby również poprawa koniunktury w strefie euro. Wskaźniki PMI z obydwu tych regionów będą opublikowane w środę. Ponadto czekają na nas publikacje wstępnych szacunków PKB w USA (piątek) oraz Wielkiej Brytanii (czwartek) oraz publikacja indeksu KOF w Szwajcarii (piątek). Brytyjskie dane będą o tyle specyficzne, że oczekiwany spory wzrost PKB (0,6% q/q) to w dużej mierze efekt igrzysk olimpijskich. Dane z USA niewątpliwie przyciągną dużą uwagę rynku, szczególnie po tym, jak figura za drugi kwartał została zrewidowana w dół do zaledwie 1,3% (ok. 0,3% q/q). Tym razem dane powinny być ważniejsze niż posiedzenie Fed (środa) – wobec symptomów przyspieszenia wzrostu w USA członkom Komitetu nie pozostaje nic innego jak obserwować rozwój sytuacji.

W Polsce opublikowane będą dane o sprzedaży detalicznej. Nasza prognoza to 6,0% w skali roku, powyżej oczekiwań rynku na poziomie 5%. Słabe dane mogłyby wzmóc widoczne w ubiegłym tygodniu obawy inwestorów względem złotego.

dr Przemysław Kwiecień